wtorek, 12 czerwca 2018

Johan Cruyff autobiografia

Zostało nam niecałe dwa dni do mundialu w Rosji (dziś Polska pokonała Litwę 4:0), a za mną kolejna biograficzna pozycja o ponadprzeciętnym kopaczu z przedmieść holenderskiego Amsterdamu. Piłkarzu, który zdobył szczyty jako zawodnik i trener. Mowa tu o Johanie Cruyffie.



Z Ajaksem Amsterdam jako piłkarz zdobył trzykrotnie Puchar Europy, z FC Barceloną Puchar Zdobywców Pucharów, a z reprezentacją Holandii srebrny medal  na Mundialu w RFN w roku 1974. Jako trener powtórzył sukcesy zdobywając PZP z Ajaksem i Ligę Mistrzów z FC Barceloną. Słynął z bajecznej techniki, żelaznej kondycji i zmysłu taktycznego. Swoją charyzmą zarażał wszystkich w koło, był konsekwentny w realizowaniu celów, nieznoszący krytyki.


W autobiografii dostajemy zarys wydarzeń jakie po sobie następowały podczas jego kariery. Mowa tu o sukcesach, ale również porażkach. Te drugie, według autora, bardzo często następowały z winny osób trzecich. Działaczy piłkarskich i prezesów którzy nie potrafili zrozumieć sensu piłki nożnej. Na kolejnych stronach Cruyff zarysowuje obraz swojej filozofii futbolu totalnego. Drogi jaką musi przejść młody człowiek by zostać piłkarzem wybitnym, jakich błędów uniknąć i na czym się koncentrować. Pisze również o roli klubu w tym procesie o kształceniu młodzieży i szanowaniu tradycji.
Dydaktyczny ton niektórych rozdziałów bywa nużący ale jakby przeczuwając zmęczenie czytelnika wplata ciekawostki z życia. Dowiadujemy się dlaczego nie pojechał na Mistrzostwa Świata w Argentynie roku 1978, powodach wyjazdu do USA, a także pierwszych krokach w pracy trenera. Zaczynał u boku  Leo Beenhakkera jako dyrektor techniczny. Wyczytamy tu również o jego konfliktach z władzami klubów Ajaks Amsterdam i FC Barcelona. Sporo ciekawych informacji przedstawionych z punktu widzenia bohatera. Z książki wyłania się człowiek znający swoją wartość o dość trudnym charakterze dla którego najważniejsze jest, by osiągnąć przez siebie założony cel. Cruyff to taki pozytywny dyktator, który wie najlepiej co jest dobre dla innych. Polecam ciekawa lektura w oczekiwaniu na mundial.

niedziela, 3 czerwca 2018

Paczka z książkami

Listonosz dzwoni dwa raz, ale nie tym razem. Kierowany instynktem przemykałem właśnie koło frontowych drzwi. Szybki ruch ręką, podpis i paczuszka jest w moich dłoniach. Kolejny i zawartość ląduje na kolanach, nim mija następna minuta już przerzucam stronę za stronicą. Sekunda myślę, najpierw skończ poprzednie książki. Grzecznie odkładam zawartość robię fotkę i zasiadam nad komputerem.


W paczce jest dwie pozycje, ale w poprzednim tygodniu zakupiłem również dwie elektroniczne książki:

- Wiedźmin. Szpony i kły - pod redakcją Andrzeja Sapkowskiego
Zbiór fanowskich opowiadań wydanych na trzydziestą rocznicę powstania wiedźmińskiej sagi, wybranych przez Andrzeja Sapkowskiego.

- Niewola - György Spiró
Książka zakupiona w promocji za 10 zł. Z opisu przypominająca nieco Ben Hura nominowana do Książki Roku plebiscytu portalu lubimyczytac.pl . Okazja której przegapić nie potrafiłem.

- Najlepszy trener na świecie - Arkadiusz Bartosiak, Łukasz Klinke
Wywiad rzeka z Jackiem Gmochem, wielce barwną postacią ze świata futbolu. Piłkarzem Legi Warszawa, asystentem trenera Górskiego i pierwszym trenerem reprezentacji na mundialu w 1978. Zdobywcą mistrzostwa Grecji i Cypru. Powszechnie znanego z barwnego języka i ciekawych histori wokół-boiskowych. Przed mundialem pozycja obowiązkowa.

- Mitologia Słowian - Aleksander Gieysztor
Najlepsza i najbardziej rzetelna praca w zakresie szeroko pojętej kultury słowiańskiej. Książka przybliża mitologię Słowian, rozumiana jako system alegorii, symboli, personifikacji, wyrażającego stosunek człowieka do świata.


piątek, 1 czerwca 2018

Karolcia i inne takie tam książki

Obchodzimy dzisiaj międzynarodowy Dzień Dziecka, postanowiłem więc zajrzeć na półkę Zosi. Zebrało się kilka książek szczególnie wiele autorstwa Rachel Renee Russell.


Dork diaries wydane zostały również w Polsce jako Dzienniki Nikki. Są to poufne zapiski zmagań niesfornej nastoletniej Nikki, która musi dopasować się do swojej szkoły i przetrwać. Książki można pochłonąć w jeden wieczór. Zośka je po prostu uwielbia, na swój zabawny sposób tłumaczą zachowania rówieśników, nauczycieli i rodziców. Książki są przepięknie ilustrowane, co ułatwia lekturę.


Między anglojęzycznymi pozycjami upchana została Karolcia Marii Kruger, kilka lat temu namiętnie czytana Zosi przed snem. Od czasu do czasu wracamy do niej a córa wyobraża sobie o co by poprosiła magiczny błękitny kamyk. Super sprawa, że to co bawiło nas kilkadziesiąt lat temu bawi również i ją dzisiaj.


Pokemony to jej ostatnia namiętność, tak więc na Dzień Dziecka zażyczyła sobie Encyklopedię Pokemon by móc studiować tajemną wiedzę o magicznych stworach rodem z Japonii... ciąg dalszy nastąpi już wkrótce...:-)

czwartek, 24 maja 2018

Meghan i Harry

Będąc dziś na krótkim spacerze, nie mogłem nie zahaczyć o Waterstones i poszperać na półkach w poszukiwaniu dzieł Olgi Tokarczuk. Kilka dni temu zdobyła prestiżową nagrodę Man Booker International za książkę Bieguni, wydanej w Zjednoczonym Królestwie pod tytułem Flights. Książki nie odnalazłem (można ją zakupić na stronie księgarni w tym miejscu), ale zwróciła moją uwagę półka z biografiami.




Meghan i Harry uraczyli nas w miniony weekend bajeczną, książęcą ceremoniom zaślubin, transmitowaną na cały świat przez setki telewizji. Doczekali się tysięcy publikacji na swój temat i biografii które odnalazłem na jednej z półek. Przepięknie wydane kusiły oko na na krótką chwilę przyciągały uwagę. Kto wie może kiedyś się skuszę.

niedziela, 20 maja 2018

Szamo

Piękne słoneczne popołudnie. Na biurku stosik walających książek. Tych przeczytanych i tych oczekujących na swoją kolej. Wczoraj książę Harry na oczach kilkuset milionów widzą wypowiedzieli sakramentalne Yes i zaślubił amerykańską aktorkę Meghan. Dziś powrót to normalności, a w moim wypadku do około futbolowej lektury (taki plan przed zbliżającym się mundialem w Rosji).


Mam trochę uczucia deja vu. Lubię Krzysztofa Stanowskiego i jego barwne historie piłkarskie. Chylę czoła wiedzy jaką posiada i doświadczeniu jaki zebrał pracując w różnych redakcjach sportowych. Jego język jest barwny, ma dar zainteresowania i zatrzymania czytelnika na dłuższa chwilę.
Czytając biografię Grzegorza Szamotulskiego Szamo, wszystko co wiedziałbyś o piłce nożnej, gdyby cię nie oszukiwano mam wrażenie że gdzieś to wszytko już czytałem, przeżywałem wraz z głównym bohaterem. Książka Kowal prawdziwa historia, Andrzej Iwan, Spalony czy Szamo... to jedna i ta sama historia. Młody człowiek z talentem, dostrzeżony i wrzucony na głęboką wodę. Sodówka uderza do głowy. Z każdym kolejnym wyborem pogrąża się jeszcze bardziej. Wokół niego krążą różni ludzie, każdy pragnie dorwać się do przyszłościowego kawałka tortu. Jednego dnia jest na szczycie, drugiego kopie na piłkarskich kartofliskach. 
U Stanowskiego bohater to tylko pretekst by snuć swoje rozważania o piłce polskiej. O tym co się w niej dzieje kto trzyma za sznurki. Plotki i ploteczki prosto z szatni. Kto ile zarabia, kto kogo lubi, a przede wszystkim komu podwinęła się noga. Żarty które uwłaczają godności to szczyt dobrej zabawy. Gdzie nie gdzie autor przemyca ciekawą wiedzę, informacje na temat konkretnych postaci związanych ze środowiskiem piłkarskim. Docenia ciężką pracę na treningach, dbanie o swoje życie po piłce nożnej. Przewija się to wiele postaci znanych z piłkarskich stadionów, o wielu z nich Szamotulski ma anegdoty. Dostało się szczególnie Stefanowi Majewskiemu, ale również Kazimierzowi Sidorczukowi czy Mirosławowi Trzeciakowi.
Biografię Szamotulskiego dobrze się czyta. Szybko przyswajamy kolejne boiskowe perypetie bohatera. Szamo spędził swoją 21 letnią karierę w 18 klubach. Mam wrażenie że przedstawiono nam tylko fragment tego czego w nich doświadczył. Poczekamy zobaczymy?!

czwartek, 17 maja 2018

Jak zawsze

Przeglądając swoje półki z książkami dostrzegłem pewne braki zwiane nieobecnością na nich współczesnych polskich pisarzy. Mam sporą kolekcję literatury faktu, fantastki i sci-fi. Współczesnej literatury polskiej  poza małymi wyjątkami (Masłowska, Tokarczyk, Grochola czy Głowacki) brak. Postanowiłem nieco nadrobić braki sięgając po książkę Zygmunta Miłoszewskiego Jak zawsze, znanego z bestsellerowego cyklu  o prokuratorze Szackim, którego jak pewnie zauważyłeś czytelniku nie tknąłem.



Miło mnie zaskoczyła ta książka, przedstawiając alternatywną wizję Warszawy roku 1963. Nim jednak to nastąpi poznamy głównych bohaterów, parę staruszków, która obchodzi swoją pięćdziesiątą rocznicę pierwszego zbliżenia. Oczyma bohaterów przeżywamy ich cielesne rozterki, rozpamiętywanie przeszłości i współczesne bolączki. Wiele tu trafnych spostrzeżeń zabarwionych nutką ironii i humoru. 
Następnego ranka po konsumpcji kulminacyjnego momentu budzą się w zupełnie nieznanym sobie miejscu. Posiadają młode trzydziestoletnie ciała, a za oknem rozpościera się Warszawa jakiej nigdy wcześniej na swoje oczy nie widzieli. Ku swemu zdziwieniu odkrywają, że znajdują się w alternatywnej rzeczywistości. Komuniści po krótkich rządach są w opozycji, władzę w kraju sprawuje prezydent Eugeniusz Kwiatkowski wraz ze swoimi poplecznikami, których militarnym sojusznikiem jest Francja. Krok po kroku poznają historię tego tworu w którym dane będzie im żyć.
W między czasie wychodzą na jaw tajemnice, które przed sobą mieli gdy po raz pierwszy poznali się pięćdziesiąt lat temu. Na nowo chcą przeżyć swoje życie, nie popełniając błędów przeszłości. Jak to wyjdzie! Jak zawsze. Zapraszam do lektury. Polecam.

sobota, 12 maja 2018

Piłka nożna zmienia świat

Uśmiechnięty ciemnoskóry mężczyzna z piłką w dłoniach pełen młodzieńczej energii wita nas i zaprasza do wspólnej podróży przez zmieniający się świat ostaniach pięciu dekad.



Ten mężczyzna to światowej sławy, brazylijski wirtuoz piłki nożnej, Edson Arantes do Nascimento, potocznie znany jako Pele. Trzykrotny zdobywca Pucharu Mistrzostw Świata (1958, 1962, 1970), gracz Santosu FC i NY Cosmos, rekordzista świata w liczbie strzelonych bramek (1283 goli). Skarb narodowy Brazylii.
Piłka nożna zmienia świat nie jest typową biografią piłkarza, wiele niewygodnych faktów z życia pomija i przemilcza. Pomimo kilku wyjątków skupia się na stronie piłkarskiej. Pele swoją pamięcią sięga do pierwszego mundialu w Brazylii w roku 1950 gdzie jako gospodarz spotyka się w finale z sąsiadami z za miedzy Urugwajem i zostaje przez nich upokorzona. Jest to moment przełomowy dla młodego człowieka i za razem początek jego drogi.
Kompleksy ojca i ciężki trening już w wieku 17 lat wprowadzają go na piłkarskie salony. W roku 1958 gra w finale mundialu w Szwecji i strzela decydujące gole gospodarzą turnieju. Kocha piłkę i się nią cieszy przez kolejne dwadzieścia lat. Widzi jak bardzo się zmienia i jak coraz większą rolę odgrywają pieniądze. Staje się mega gwiazdą zarabiającą krocie. Dwukrotnie traci swój majątek i dwukrotnie go odzyskuje. Zdobywa kolejne tytuły. Gdzieś tam jest gloryfikowana rodzina raczej widywana sporadycznie. U schyłku kariery rozkręca futbolową gorączkę w Stanach Zjednoczonych, przy okazji zarabiając grube miliony. Działa w stowarzyszeniach charytatywnych, w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku zostaje ministrem sportu w brazylijskim rządzie, dużo podróżuje jako ambasador UNESCO. Książka kończy się rokiem 2013 w przeddzień kolejnych mistrzostw świata w Brazylii.
W swoich spostrzeżeniach na temat zmian w piłce bywa krytyczny, widzi problemy jakie borykają futbol, ale z perspektyw kilku dekad jest więcej pozytywów. Przede wszystkim wyrównanie szans rozwoju w krajach trzeciego świat, lepsza infrastruktura i zabezpieczenie na wypadek nieoczekiwanej emerytury.
Autobiografię Pelego czyta się przyjemnie, przemyca kilka ciekawostek z życia gwiazdy, Edson to nieco przekręcone imię Edison wynalazcy żarówki. Książka ta to jednak przede wszystkim laurka osiągnięć Brazylijczyka. Taka truskawka na torcie spalająca pierwszy mundial w Brazylii w roku 1950 z ostatnim w roku 2014. Nie znajdziemy tu prawie nic o dwóch małżeństwach (w roku 2016 ożenił się po raz trzeci), problemach z dziećmi, oskarżeniach o korupcję, kontaktach z afrykańskimi dyktatorami (ugandyjski prezydent Amin). Uzbierało by się tego pewnie na kolejne dwie książki które również bym chętnie przeczytał. Pomimo tego pozycja ta jest warta polecenia, zawiera kawał historii światowego futbolu.