Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą film. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 sierpnia 2021

Seriale się ogląda

Witam w moimi zupełnie nie cyklicznym blogu w którym miało być o moich czytelniczych dokonaniach a będzie o kilku serialach które udało mi się obejrzeć.

- After Life - Netflix sezon 1 i 2

Świetny serial, osadzony w brytyjskich realiach, ale tak naprawdę mógłby się dziać w każdym miejscu na świecie. Dziennikarz na skutek choroby nowotworowej traci ukochaną żonę. Z dnia na dzień jego życie staje się puste pozbawione drugiej połowy. Nic nie jest wstanie ukoić tej pustki, przyjaciele i pies jedynie pretekstem by pociągnąć kolejny dzień. 


- Wikingowie - Prime sezon 5 i 6

Obiecywałem sobie już po 3 sezonie że koniec, ale sezon 4 przelał czarę goryczy. Nic się nie trzymało kupy, brakowało jakiejkolwiek logiki w prowadzonej opowieści, twórcy nie potrafili się opowiedzieć czy idą w kompletną fikcję czy realizm. Wszystkie te problemy  maja kolejne dwa sezony ale i tak zatęskniłem po kilku laty do tej na wpół magicznej historii. Skusiłem się i obejrzałem pomimo braku jakiejkolwiek logiki i sensu.


- Ragnarok - Netflix sezon 2

Wariacja na temat skandynawskiego Ragnarok, w tle nordyccy bogowie i zmiany klimatyczne zwiastujące koniec świata. Odświeżająca historia o dorastaniu w małym mieście gdzieś na dalekiej północy. Polecam.



- Rojst - Netflix sezon 1 i 2

Uczta dla zmysłów, świetnie odwzorowane lata 80-te i 90-te ubiegłego wieku, klimatyczne zdjęcia. Fabularnie znośnie, momentami nieco ciągnąca się historia ale broni się. Porusza ciekawy wątek ziem odzyskanych, ludności napływowej i wydarzeń jakie miały miejsce tuż po wojnie.



- Farma Clarksona - Prime sezon 1

Pełen emocji, żmudny i często przezabawny rok z życia najbardziej nietypowego rolnika Wielkiej Brytanii, Jeremy'ego Clarksona. Ubawiłem się do łez pomimo że dotyczy naprawdę poważnych dylematów Brexitu i pandemii roku 2020.


 To tylko kilka pozycji o których chciałem napisać, Obejrzałem dwa sezony Castlevanii (Netflix), które były nostalgicznym powrotem do dzieciństwa. Odnalazłem w sieci serial Defiance który początkowo mnie zaintrygował historią ziemi po inwazji obcej cywilizacji która zdeformowała planetę i wraz z innymi przybyszami na niej zamieszkała. Jednak z każdym kolejnym odcinkiem raczej niczym odkrywczym mnie nie zaskakiwał. Pomimo to całkiem ciekawa produkcja, którą można chyba obejrzeć na Canal +. To na tyle dzisiaj do następnego wpisu.

piątek, 30 kwietnia 2021

Seriale się ogląda

Mały upgrate do poprzedniego wpisu z tej serii. Uzbierało sie kilka seriali o których chciałbym tu wspomnieć. Nie owijajmy w bawełnę, zaczynajmy:


- Król - sezon 1 Canal+

Warszawa roku 1937 jest miejscem walk dwóch skrajnych bojówek, lewicowej reprezentowanej prze gangstera z legionowym rodowodem Kuma Szapiro i prawicowej pod egidą faszyzującego Bronisława Żwirskiego.   Główny bohater Jakub Szapiro jest tylko trybikiem w tej machinie nienawiści. Świetny serial nakręcony na podstawie powieści Szczepana Twardocha o tem samym tytule.



- Amerykańscy bogowie - sezon 1 i 2 Amazon Prime

Kilka lat temu pisałem o książce Neil'a Gaiman'a Amerykańscy bogowie, serialowa adaptacja stworzona jest w podobnym duchu do książki o bogach którzy walczą o uwagę nas ludzi. Fabularnie bywa różnie ale naprawdę ciekawa pozycja do obejrzenia. Kilka tygodni temu pojawił się sezon 3 jest na mojej liście do obejrzenia.




- Snowpiercer - sezon 2 Netflix

Ziemia jest zamarzniętym pustkowiem, przez które pędzi gigantyczny pociąg zamieszkany przez resztki ocalałych ludzi. Oglądając pierwszy sezon miałem kilka uwag. Tym razem walczący o przetrwanie ludzie w pociągu o tysiącu wagonów kupili  mnie. Serial trzyma w napięciu głowni bohaterowie to postacie z krwi i kości. Ich rozterki i dylematy wzbudzają nasze zainteresowanie pomimo nico nie realnej sytuacji w jakiej sie znaleźli. Polecam. 


- Cień i Kość - sezon 1 Netflix

To już staje się norma że seriale kreci sie na podstawie znanej książki. Osierocona i nikomu niepotrzebna Alina Starkov jest żołnierką, która wie, że może nie przeżyć swojej pierwszej wyprawy do Fałdy Cienia – połaci nienaturalnego mroku, na której wprost roi się od potworów. Kiedy jednak jej pułk zostaje zaatakowany, Alina wyzwala w sobie uśpioną dotąd magiczną moc, o której istnieniu nie miała pojęcia. To początek historii która, zmieni świat stworzony trochę na modę carskiej Rosji. Polecam. 



- Plemiona Europy - sezon 1 Netflix

Serial twórców niemieckiej produkcji Dark, dlatego wiele sobie po nim obiecywałem. okazało sie tak sobie. Akcja serialu toczy się w roku 2074 w Europie zamieszkałej przez plemiona walczące między sobą o władzę w post-apokaliptycznym świecie. Troje rodzeństwa podczas polowania w lesie zauważa spadający statek powietrzny, który staje się źródłem ich dalszych problemów. Można obejrzeć ale niczego nie urywa, może się rozkręci w kolejny sezonie.



Mam jeszcze kilka rozkopanych seriali które poleciła mi moja córa Demon Slayer (Netflix) i The promised Neverland (Netflix). Wiele sobie obiecuje też po Superman i Luis (HBO) gdzie oprócz ratowania świata nasz bohater ma problem z dorastającymi synami, na razie jestem po dwóch odcinkach. Odpuściłem sobie natomiast po dwóch odcinkach Batwoman (HBO) i Ferajna z Baker Street (Netflix) szkoda mojego czasu. Dziękuję za uwagę i do następnego.

niedziela, 14 lutego 2021

Poradnik pozytywnego myślenia

Kilka słów przed snem, taka moja krótka propozycja seansu walentynkowego. Zapuściliśmy sobie Poradnik pozytywnego myślenia.





Na pierwszy rzut oka nieskomplikowana historia bardzo skomplikowanej relacji. On właśnie opuścił warunkowo zakład psychiatryczny, ona nie pozbierała się jeszcze po śmierci męża. On wciąż liczy, że żona do niego wróci, ona... trzeba obejrzeć. Dwoje niepoukładanych emocjonalnie ludzi, samotnych łączy się w swoim nieszczęściu. Tworzą dwuosobową grupę wsparcia. Zaprzyjaźniają się. W swoim obłędzie dostrzegają siebie i szaleństwo świata które ich otacza. Jak mawia klasyk ludzie dzielą się na tych chorych i niezdiagnozowanych. Ci pierwsi lepiej rozumieją swoją sytuację, bardziej są zdeterminowani by ją zmienić. Nic nie mają do stracenia, a zyskać mogą wszystko. Trochę to wszystko takie amerykańskie, ale droga do happy endu pokręcona i niekoniecznie oczywista. Świetna gra aktorska dopełnia całości. Polecam film, może skuszę się na książkę, bo jak to często bywa to ona była pretekstem historii. Pozdrawiam i zapraszam na kolejny wpis.

niedziela, 17 stycznia 2021

Seriale się ogląda

Znów mamy lockdown. Trzeci. Nieco inny niż poprzednie ale jednak. Więcej czasu w domu, więcej czasu dla rodziny, książkek i seriali. W ostatnich kilku miesiącach trochę ich nadrobiłem i chciałbym podzielić się moimi krótkimi dokonaniami.

- The Mandalorian - sezon 2 Disney+

Świetnie zrealizowany serial, trochę taki nostalgiczny powrót do dzieciństwa, walki dobra ze złem. Fabuła trzyma poziom dużo lepiej niż w sadze kinowej, wszystko okraszone świetnymi efektami specjalnymi. Widać, że twórcy mieli pomysł na serial.


- Start Trek Discovery - sezon 3 Netflix

Kolejna nostalgiczna podróż. Lubię nową odsłonę osadzoną w kompletnie dziewiczym czasie. Podobnie jak w poprzednich odsłonach ma swój niepowtarzalny klimat i bohaterów którzy są wierni swoim ideałom.


- The Boys - sezon 1 i 2 Amazon Prime

Prawdopodobnie najlepszy serial jaki obejrzałem w zeszłym roku. Serial o superbohaterach którzy borykają się z takimi samymi słabościami jak my. Fizycznie może to i nadludzie, ale ich kręgosłup moralny skłania do głębszej zadumy. Świetny serial gdzie bohaterowie są odzwierciedleniem świata który nas otacza.


- The Expanse - sezon 3, 4, 5 Amazon Prime

Kolejny serial z gatunku sci-fi. Jest w nim wszystko dobry thriller, kryminał ale przede wszystkim kino przygodowe osadzone w kosmosie. Obca cywilizacja, międzyplanetarne korporacje a w ostatnim sezonie międzygwiezdny terroryzm. Jeszcze pozostało mi kilka odcinków obecnego sezonu i oczekiwanie na zwieńczenie historii w sezonie 6.


- Paragraf 22 - (6 odcinków) HBO

W ramach odrabiania zaległości sięgnąłem po ekranizację kultowej powieści Joseph Heller o tym samym tytule.  Akcja serialu rozgrywa się w czasie drugiej wojny światowej. Jej głównym bohaterem jest amerykański bombardier Yossarian, stacjonujący wraz ze swoją jednostką we Włoszech. Świetnie ukazuje bezsens wojny wraz ich absurdami. Całość obejrzałem jednego dnia. Świetny serial polecam każdemu.



Chciałbym jeszcze wspomnieć o dwóch serialach. Wychowane przez wilki to serial wyprodukowany przez Ridleya Scotta dla HBO gdzie dwoje androidów ma za zadanie wychowywać ludzkie dzieci na tajemniczej, dziewiczej planecie. Powiem tak zainteresował mnie, ale pewne zwroty fabularne (częste ostatnio u tego reżysera) iryowały. Jestem jednak ciekawy jak zostanie poprowadzona ta historia w kolejnych sezonach. Drugi serial również powstał dla HBO. Romulus jak mi się wydaje opowiada o początkach miasta Rzym. W pierwszym sezonie mamy braci bliźniaków (dwujajowych) żaden z nich nie nosi imienia Romulus. Historia długo się rozkręca, wraz z pojawieniem się dziwnego leśnego ludu wciąga. Czekam na kolejne odsłony. Do usłyszenia wkrótce.

sobota, 7 listopada 2020

Seriale się ogląda

Doczekaliśmy się kolejnego lockdownu. Pomimo nieco innych zasad cześć z nas ponownie pozostanie w domach. Słońce zachodzi wcześniej, dzień jest krótszy przyjemnie będzie zasiąść w wygodnej kanapie i oderwać się na kilka godzin od otaczającej nas rzeczywistości. Dziś chciałbym podsumować seriale które  od ostatniego wpisu może i wy odnajdziecie coś ciekawego.

- Gambit królowej - Netflix 

Świetny serial w którym wystąpił polski aktor Marcin Dorociński, opowiada o pewnej utalentowanej szachistce, jej wyboistej drodze do sukcesu a przede wszystkim walce z uzależnieniem i samotnością. Świetny serial wprowadzający nas w realia lat 60-tych ubiegłego wieku. Choć bohaterowie są fikcyjni ich postaci są jakby wyjęte żywcem z tamtych czasów. Polecam.


- Stranger Things - sezon 3, Netflix

Obejrzałem prawie rok po premierze i warto było. Kolejny raz sentymentalny powrót do lat 80-tych ubiegłego wieku. Klimat jak z filmów Stevena Spielberga małe amerykańskie miasteczko na zachodnim wybrzeżu z paranormalnymi wydarzeniami w tle. Trochę odgrzewany kotlet ale wciąż trzyma poziom i zaskakuje.


- Barbarzyńcy - Netflix

Świetny niemiecki serial o wydarzeniach poprzedzających jedną z największych porażek militarnych Cesarstwa Rzymskiego bitwy w Lesie Teutoburskim w 9 roku n.e. Losy trójki przyjaciół świetnie wkomponowane w historię. Całość trzyma klimat i napięcie do samego końca. Postacie porozumiewają się w językach w jakich porozumiewali się mieszkańcy tamtych terenów. Rzymianie używają łaciny, a germanie języka niemieckiego. Świetna produkcja, polecam.


- Król tygrysów - Netflix

Serial dokumentalny z iście filmową fabułą. Zaczyna się całkiem niewinnie od wizyty w prywatnym ZOO z drapieżnymi kotami w roli głównej. Z każdym kolejnym odcinkiem odkrywamy kolejne mroczne tajemnicze historie z oszustwami podatkowymi, bigamią, morderstwami i kontaktami z mafią w tle. Do tego tytułowy bohater zostaje kandydatem na prezydenta i trafia za kratki za usiłowanie morderstwa. Świetny serial ukazujący nieznane oblicze ameryki. Polecam.


- Ku jezioru - sezon 1, Netflix

Rosyjski serial drogi. Straszliwa pandemia nawiedza Moskwę, wybuchają rozruchu wojsko wychodzi na ulicę. Niewielkiej grupie udaję sie przebić i swe kroki kierują na wschód ku tytułowemu jezioru. Liczą że uda im się schronić na wyspie. Serial ma całkiem ciekawe momenty, obraz Rosji pogrążonej w chaosie, paramilitarne grupy uzbrojonych maruderów czy konfrontacja z niebezpieczną naturą intryguję i zachęca do oglądania. Są tu jednak też dłużyzny i niepotrzebne realizacyjne sztuczki. Świat post apo jest dość częstym gościem w ostatnich latach. Pandemia ogarniająca Rosję jest dziwnie podobna z obecną sytuacją na świecie. Pozamykane szkoły, ludzie w maskach na ulicach jakby żywcem wycięte z dzienników telewizyjnych. Jeżeli chodzi o fabułę i realizację nie ma szału ale kontekst jest całkiem interesujący.


Udało mi się jeszcze obejrzeć Rozłąkę z Hilary Swank o podróży na Marsa, serial Netflixa zakończony po pierwszym sezonie. Po francuskiej La Revolution dużo sobie obiecywałem, a to niesmaczna  wariacja na temat francuskiej rewolucji z krypto-wampirami w tle. O Człowieku z wysokiego zamku pisałem tutaj. Obejrzałem jeszcze na Netflixsie trzy odcinkowy serial Miasto Strach o nowojorskiej mafii, całkiem interesujący. Teraz oglądam Mandarionina na Disney+ i Start Trek Discovery na Netflix, ale o nich innym razem, Pozdrawiam.

sobota, 29 sierpnia 2020

Człowiek z wysokiego zamku

Człowieka z wysokiego zamku Philipa K. Dicka przeczytałem bardzo dawno temu, wiele faktów związanych z fabułą umknęło mi z pamięci. Imiona, postacie a pewnie i wydarzenia mniej istotne dla historii pokrył kurz upływającego czasu. Wyrył mi się natomiast intrygujący pomysł i bardzo zawoalowany przekaz autora do czytelnika.


Z różnych przyczyn nie powróciłem ponownie do lektury książki. Sięgnąłem natomiast po serial emitowany na platformie Amazon Prime. Dwa pierwsze sezony pochłonąłem w ciągu kilku dni i pomimo widocznych zmian w fabule w miarę wiernie przekazuje koncept autora. Akcja powieści rozgrywa się w drugiej połowie XX wieku alternatywnego świata na Zachodnim Wybrzeżu w Stanach Zjednoczonych. Po przegranej drugiej wojnie światowej ta część Ameryki znalazła się w japońskiej strefie wpływów politycznych. Świat rządzony jest przez zwycięskie państwa Osi, natomiast przedstawiciele podbitych narodów w większości pełnią rolę służących. USA znajdują się częściowo pod okupacją niemiecko-japońską, środkowe Stany są strefą buforową, zależną od obu mocarstw. Europa i Afryka zostały podbite przez Rzeszę, a Rosjanie (i inni Słowianie) zepchnięci za Kaukaz. Wciąż istnieje ruch oporu który rożnymi metodami próbuje walczyć z okupantem. W drugim biegu pojawia się alternatywna kronika filmowa czasów II wojny światowej gdzie to Niemcy i Japończycy przegrywają z aliantami. Tajemniczy autor filmów (choć należało by powiedzieć kolekcjoner) wszelkimi sposobami stara się je skompletować gdyż te mogą wpłynąć na losy świata. Oczywiście pojawiają się protagoniści którzy mają własne cele i powody by inaczej pokierować wydarzeniami. Sprawnie poprowadzona fabuła ukazuje nam postacie targane emocjonalnymi rozterkami. Obergruppenführer John Smith to amerykański bohater wojenny, który obecnie z ramienia SS sprawuje władzę w niemieckiej strefie wpływów. Juliana Crain pragnie aktywnego udziału w ruch oporu, który okazuje się nie do końca czysty w swoich intencjach.

Przedstawiona fabuła to tylko pretekst do bardziej finezyjnych rozważań nad naszym światem. Istnieje wiele innych alternatywnych miejsc gdzie historia potoczy się inaczej. Osie czasu przecinają się nasi bohaterowie mimo swoich podobieństw są kształtowani przez inne wydarzenia i doświadczenia. Oni mają również swoich odpowiedników w kolejnych alternatywnych miejscach. A co najgorsze jedni, drudzy jaki i trzeci dążą do samozagłady. Ciekawa to historia trochę fatalistyczna, ale kto wie. Zapraszam do obejrzenia serialu ale i przeczytania książki. W tej tajemniczy Abendsen to autor powieści Utyje szarańcza która podobnie jak kroniki filmowe przedstawia aliantów jako zwycięzców.

poniedziałek, 20 lipca 2020

Seriale się oglada

W ostatni weekend obejrzałem nową produkcję Netflixa Przeklęta, która jest całkiem ciekawym pomysłem na przedstawienie na nowo mitów arturiańskich. Tak przy okazji postanowiłem podsumować moje serialowe odkrycia i powroty ostatnich trzech miesięcy.

- Przeklęta - sezon 1

Całkiem sprawnie poprowadzona historia rodem z mitów arturiańskich. Odświeżona, poddana recyklingowi opowieść o Arturze, Merlinie, Morganie i Nimue (Pani Jeziora). Walka o władze podobnie jak w oryginale skupia się na zdobyciu magicznego miecza inny natomiast jest kontekst wydarzeń. Mamy tu zakon fanatyków nawracający ogniem i mieczem, grupę uchodźców, która musi uciekać przed prześladowaniami i kilku pretendentów próbujących przejąć tron. Serial powstaje na podstawie powieści Franka Millera Przeklęta.


- Dark - sezon 3

Świetny serial trzymający wysoki poziom, może w trzecim sezonie nieco za bardzo przekombinowany stawiający bardziej na formę, niż na treść i fabułę. Muszę przyznać, że działa na wyobraźnie i skłania do dłużej refleksji nas światem wokół nas. Jeden z najlepszych seriali  na Netflix.



- Sherlock - sezon 2,3,4

Koleiny lifting przygód Sherlocka Holmes detektywa z Baker Street. Tym razem osadzony we współczesnym Londynie nasz  bohater to ekscentryk, megaloman nie stroniący od używek. Podobnie jak jego XIX wieczny pierwowzór ma niesamowity talent do rozwiązywania zagadek kryminalnych. 


- Snowpiercer - sezon 1

Drażniło mnie osadzenie tej post apokaliptycznej historii w pociągu. Jej niedorzeczność i bark jakiejkolwiek logiki początkowo mnie męczyło, ale o dziwo serial zainteresował mnie. Charyzmatyczni bohaterowie pewni swoich poglądów, zamknięty świat podzielony na cztery klasy społeczne, które pomimo wspólnego celu dążą do konfrontacji i samounicestwienia. Taki nasz współczesny krajobraz w pigułce. Serial jest inspirowany mangą o tym samym tytule.


- The Punisher - sezon 2

Powrót do komiksowego bohatera z dzieciństwa. Netflix nie zawiódł jest to jedna z lepszych serii szkoda, że nie będzie już kontynuowana, gdyż Disney posiada wszystkie prawa do postaci ze świata Marvela.


Nie jest to oczywiście wszystko co obejrzałem. O Kierunek noc i W głębi lasu pisałem wcześniej w osobnych wpisach. Obejrzałem również kilka docinków Norsemen taki Monty Pyton osadzony w w czasach wikingów, całkiem przyjemne oderwanie się od problemów dnia codziennego. Polecam

czwartek, 18 czerwca 2020

W głębi lasu

Dzisiejszy wpis po raz kolejny tylko pośrednio dotyczy książek. W głębi lasu to polski serial wyprodukowany przez Netflixa na podstawie prozy Harlana Cobena. Autor to mistrz kryminału bardzo popularny na świecie, akcja jego książek rozgrywa raczej w kraju jego pochodzenie. Tym bardziej zainteresowało mnie to iż tłem wydarzeń w serialu będzie Polska. 


Mam mieszane uczucia. Pierwsze trzy odcinki takie sobie, podobały mi się sceny z lat 90-tych, polska muzyka punkowa z tamtego okresu, przedmioty użytku codziennego (walkman, kasety magnetofonowe, meblościanki, plakaty itp), miały przyjemny nostalgiczny urok, ale fabuła poprzez nadmiar wątków raczej przytłaczała. Ostanie trzy odcinki lepsze sprawnie scalające historię, która do końca trzymała w napięciu skrywając mroczną tajemnice. 
Napisze tak, podobał mi się ten lekko skandynawski styl w realizacji. Ciemny las, rozmyty plan, postacie z mroczną przeszłością lawirowanie między teraźniejszością a przeszłością. Ma to swój urok i atmosferę. Przymknąłem oko na niektóre wpadki fabularne i tylko liźnięte wątki nie do końca doprowadzone do finału. Pozostają nam niedopowiedzenia, ale również satysfakcjonująca opowieść poprowadzona zgodnie ze sztuką z pogranicza kryminału i thrillera. Jestem pozytywnie nastawionych do produkcji choć do arcydzieła trochę brakuje. Cieszy, że opowieść osadzona w amerykańskich realiach, tak sprawnie wkomponowuje się w otaczającą nas polska rzeczywistość. Polecam.

czwartek, 11 czerwca 2020

The Last Dance

Czas pandami ma w sobie coś magicznego. Abstrahując od całej anormalnej sytuacji setek tysięcy chorych, milionów zamkniętych w domach, pustych ulic itd. Dla większości z nas to czas zadumy, refleksji i nostalgii. Myśląc o przyszłości spoglądamy w przeszłość. Ostatni taniec wyświetlany na platformie Netflix wpasował się idealnie w wydarzenia jakie mają teraz miejsce.


Moje pierwsze spotkanie z Michaelem Jordanem to roku 1992, Igrzyska Olimpijskie w Barcelonie i koszykarski Dream Team. Nie dospane wieczory z Włodkiem Szaranowiczem i magazynem Hej hej tu NBA a przede wszystkim betonowe boiska koszykarskie na każdym podwórku.
Latający Byk Michael Jordan to pierwsza biografia jaką przeczytałem w swoim życiu. Dziś powiedziałbym raczej przeciętna, koncentrowała się na wydarzeniach boiskowych i pierwszym mistrzostwie Bulls. Moja miłość do NBA odeszła wraz Jordanem w roku 1998, a książka o Latającym Byku trafiła w ręce mojego przyjaciela.
Wspomnienia powróciły wraz z serialem Netflixa. Determinacja i wiara w zwycięstwo, walka ze słabościami a przede wszystkim drużyna. Jordan był wielki już w latach 80-tych, ale to jego metamorfoza w latach 90-tych sprawiła że stał się legendą. Zrozumiał, że musi stać się przywódcą i liderem.  Z czasem jego charyzmatyczny charakter udzielił się kolegą z drużyny, zaczęli zwyciężać, zdobywać trofea. Gdy tylko znalazł się na szczycie rozpoczęło się poszukiwanie rys. Jak to bywa im był wyżej tym stawały się widoczniejsze. Niemal despotyczna chęć zwycięstwa coraz bardziej uwierała coraz większemu gronu życzliwych. Czara przepełniła się w roku 1993, gdy Michael zrezygnował z koszykówki.
Wzloty i upadki to częsty scenariusz w sporcie. Ciężka praca której efektem jest sukces także. Jordan wszystkiego tego doświadczył w drużynie która przed i po nim była raczej pośmiewiskiem ligi. Świetny serial, który sprawił, że poczułem się młodszy. Ach te sentymenty...

wtorek, 19 maja 2020

Seria niefortunnych zdarzeń

Dziś znowu to zrobiłem gdy moje Słoneczko smacznie spało włamałem się do jej pokoju i z pułki po cichutku zwinąłem książkę którą własnie czyta. Pomyślałem sobie, że raczej się nie obrazi, choćby dlatego że robię to notorycznie. Dobrze to lecimy...


W Serie niefortunnych zdarzeń wciągnęła się zeszłego lata. Serial nadawany na platformie Netflix obejrzała przynajmniej trzy razy i wciąż do niego wraca. Gdy okazało się że to adaptacja książki Lemony Snicket sięgnęła i po nią. Lwią część pożyczyła z biblioteki, a na jej półce wylądowały dwa ostanie tomy wyszukane gdzieś w lokalach charity. Z wywiadu środowiskowego wykonanego na córce dowiedziałem się serial jest w miarę wierną adaptacją książek.
Bohaterami serii są sieroty Baudelaire: Wioletka, Klaus i Słoneczko. Na początku cyklu ich rodzice giną w pożarze, który strawił cały dom Baudelaire’ów. Po śmierci rodziców dzieci trafiły do ich jedynego krewnego (prawnuka kuzyna pradziadka ojca dzieci) – Hrabiego Olafa. Staje się on inicjatorem większości niefortunnych sytuacji, z jakimi przychodzi zmierzyć się dzieciom. Kiedy rodzeństwo zostaje zabrane od Hrabiego Olafa, odnajduje je on u każdego następnego opiekuna. Opiekunowie Baudelaire’ów albo giną z rąk Olafa, albo wyrzekają się sierot.
Po obejrzeniu kilku odcinków byłem nieco zaniepokojony mroczną konwencją trochę w stylu produkcji Tima Burton'a. Byłem prawie pewny, że nie przypadnie do gustu mej córce. Pomyliłem się jest nią zauroczona i potrafi odnaleźć się w tym abstrakcyjnym świecie pełnym specyficznych aluzji do rzeczywistości. 

piątek, 15 maja 2020

Kierunek noc

Dzisiaj kilka słów na temat netflixowej produkcji Kierunek noc. Lubie fantastykę Jacka Dukaja minimalistyczna w konstrukcji świata, a zarazem w odbiorze z głębokim filozoficznym przesłaniem. Kilkanaście lat temu wpadła w moje ręce książka Inne Pięśni i się zakochałem. Alternatywny świat (wg koncepcji Platona i Arystotelesa) gdzie człowiek potrafi kształtować własną formę i zmieniać materie ziścił się na kartach tej powieści. Wróćmy jednak do serialu który inspiruje się Starością aksolota.


U Dukaja do naszej planety dociera zabójcze promieniowanie z nieokreślonego bliżej źródła. Zagładzie ulegają wszystkie biologiczne formy, „przeżywają” jedynie te jednostki, które odpowiednio szybko zdołały stworzyć wirtualną kopię swojego umysłu. Serial natomiast skupia się zaledwie na jednym epizodzie związanym pasażerami lotu z Brukseli do Moskwy, którzy zostają porwani przez włoskiego oficera służb NATO. Poczałkowo nie dają wiary szaleńczemu tłumaczeniom porywacza, ale kolejne wydarzenia potwierdzają słowa Włocha. Ludzkość zostaje uśmiercana przez promienie słoneczne a jedyny ratunek do uciec przed nimi w czeluści nocy. 
Tu docieramy do setna tej produkcji. Każdy też ma inne motywacje i powody, dlaczego akurat w tym dniu wybrał się w podróż do Moskwy. Są więc m.in. Mathieu, pilot samolotu, Sylvie, młoda dziewczyna, która właśnie straciła bliskiego jej mężczyznę, czy Ines, influencerka. Mamy też Ayaza, postawnego, budzącego respekt milczka, wycofanego Rika, Jakuba, mechanika linii lotniczych i Zarę z synkiem, który w Rosji ma mieć przeprowadzoną trudną operację, kluczową dla jego późniejszego życia. Łącznie samolotem leci kilkanaście osób, które są na siebie skazane. 
Wydaje się że cała zagłada to tylko pretekst by ukazać naturę człowieka w ekstremalnych dla niego warunkach. Biorąc pod uwagę kontekst, zagłada świata, serial jest kameralny. Większość scen odbywa się we wnętrzu samolotu, W zasadzie nie wiemy nic o wydarzeniach na zewnątrz prócz szczotkowych informacji zaczerpniętych z internetu (ten pomimo zagłady wciąż działa). Odnajdują tam również miejsce gdzie ewentualnie istnieje bezpieczne miejsce. Nim jednak do niego docierają zmierzą się ze swoimi słabościami.
Serial ma niewiele wspólnego z książką Dukaja, sezon pierwszy to tylko rozwinięty, bardzo krótki jednostronicowy epizod z samego początku opowieści. Może kolejne odsłony jeżeli w ogóle będą, będzie  bardziej w duchu dukajowej fantastyki. Jak na razie to taka sobie pozycja, mająca potencjał na coś naprawdę ciekawego.

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Seriale się ogląda

Zaczynamy kolejny tydzień kwarantanny. W miarę możliwości praca online, podnoszenie kwalifikacji i dokształcanie się. Bardzo dużo czasu dla najbliższych, w chili wolnej dobra książka i serial. Dziś o tym ostatnim, a mianowicie co takiego obejrzałem przez ostanie kilka tygodni przebywania w domu. 

Obejrzał w zasadzie jeszcze przed kwarantanną w połowie marca. Kontynuacja przygód Takeshi Kovacs'a. Nowe technologie przekształciły społeczeństwo: świadomość można zapisać i przechowywać w postaci cyfrowej, ludzkie ciała są wymienne, a śmierć nie jest już końcem istnienia. Drugi sezon trzyma w napięciu, ale już nie jest taki rozbudzający wyobraźnie jak pierwszy do tego zrobił się trochę bardziej skierowany do szerszej publiczności.


Dom z papieru sezon 1,2 i 3
Historia napadu na mennice hiszpańską rewelacyjna. Ciekawie dobrani bohaterowie i sprawnie poprowadzona opowieść na dłużej przykuła mnie do ekranu. Wszytko zaczęło się sypać wraz sezonem trzecim. Zrobił się odgrzewany kotlet zlot podstarzałych harcerzy poczynania bohaterów stały się nielogiczne i bezsensu. Polecam pierwsze dwa sezony.


Mandalorianin sezon 1
Okręt flagowy Disney+. W UK pojawił się z końcem marca no i wciągnął mnie. Fabuła skupia się na perypetiach samotnego rewolwerowca, jednego z Mandalorian, słynnych najemników i łowców nagród, rozpoznawalnych przez charakterystyczną zbroję. Każdy epizod opowiada nieco inną historię łączą je dwaj głowni bohaterowie. Wszystko osadzone w świecie gwiezdnych wojen prezentuje się ciekawie i można zasiąść do seansu z całą rodziną. 


Serial zaintrygował mnie i wciągnął. Raczej nie grzeszy oryginalnością taki serial klon Zaklinaczka duchów i Mgły emitowanej również na Netflix. Małe miasteczko odcięte od świata atakują hordy dusz nie odprawionych na drugą stronę. Historia wciąga a całość ma może nie do końca logiczne, ale sensowne zakończenie zamknięte w jednym sezonie.


Dark sezon 1 i 2
Najciekawszy z podanych tu propozycji. Małe niemieckie miasteczko gnębi jakaś tajemnica. Znikający mieszkańcy, tajemnicza jaskinia w środku lasu, a w tle elektrownia jądrowa. Do tego dziwni przybysze pojawiający się w miasteczku na przestrzeni 33 lat. Zaginięcie dwojga małych dzieci wydobywa na światło dzienne skrywane sekrety czterech rodzin i zaburzone relacje pomiędzy ich członkami, trochę take współczesne Miasteczko Twin Peaks, ale dla mnie o niebo lepsze.



Nie jest łatwo określić jak długo potrwa pandemia, ale na pewno obok niewątpliwie katastrofalnych skutków ma swoje dobre strony. Pozdrawiam.

Search Results

Web result w

piątek, 13 marca 2020

Droga

Kilka chwil temu wyłączyłem telewizor. Na niemal każdym kanale kolejne informacje z korona-wirusem w tytule. Kolejni zarażani, kolejne miejsca odcięte od świata. Głowa pełna irracjonalnych myśli. Dziesiątki apokaliptycznych wizji spisanych na kartach książek rysuje coraz więcej mniej lub bardziej nieprawdopodobne scenariusze. Jednym z nich chciałem się z wami podzielić.


Droga Cormaca McCarthy'ego to historia mężczyzny i jego syna. Znany im świat zostaje unicestwiony przez bliżej nieokreślony kataklizm. Ci co przerwali najczęściej dawno zapomnieli o swoim ludzkim obliczu. Ich celem jest zaspokojenie podstawowych potrzeb. Jeżeli się organizują to odhumanizowane brutalne watahy skoncentrowane na chwilowej przyjemności. Ojciec i syn przemierzają ten świat. Okrutny pełen przemocy. Ufają tylko sobie. Napotykają innych przedstawicieli ludzkiej rasy. Nie są to miłe spotkania. Autor zbudował ciężko strawny świat bez jakiejkolwiek nadziei. Podróż jest celem samym w sobie dopóki starczy sił. Nie ma kresu. Nie ma pomocy. Jest dwoje bliskich sobie ludzi, zdanych na siebie, droga na południe poprzez kolejne zniszczone miasta i bandy ostatnich zezwierzęconych ludzkich wraków. 
Pesymistyczna to wizja. Oby się nie ziściła. Jest piątek trzynastego można trochę pofolgować z wyobraźnią. Jutro kolejny dzień, kolejne wiadomości o wirusie z Wuhan. Pozdrawiam. 

wtorek, 4 lutego 2020

Seriale się ogląda

Początek nowego roku skalania do podsumowań. Seriale, jest okazja więc kilka słów o tym co obejrzałem ostatnio i o tych kilku produkcjach które zapadły mi w pamięci. Zaczynamy:



Kazano nam czekać prawie dwa lata na zakończenie Pieśni Lodu i Ognia. Z zapartym tchem oglądałem kolejne odcinki budujące napięcie. Balonik z tygodnia na tydzień coraz bardziej pompowany i .... niedosyt. Jako całość broni się i pewnie będę do niej wracał tym bardziej, że szykują się spin offy. 


Ekranizacja mojej ulubionej sagi. Zaczytywałem się w prozie Sapkowskiego w latach 90-tych ubiegłego wieku. Film z Michałem Żebrowskim mocno rozczarował do dziś pamiętam premierę w jednym z lubelskich kin. Natomiast Henry Cavil jako Wiedźmin to strzał w dziesiątkę trochę chaotyczne wątki z pierwszych odsłon wraz kolejnymi odcinkami zgrabnie układają się w całość. Netflix wykonał kawał dobrej roboty.


W zeszłym roku obejrzałem oba sezony. Święty Grall, wyprawy krzyżowe i najbardziej tajemniczy zakon średniowiecznej europy wciągnął mnie. Polityka, religia miłość  to recepta na świetną historię i do pewnego momentu tak było. Drugi sezon, a w szczególności końcówka rozczarowujące. Serial utkwił mi w pamięci dlatego o nim wspominam.



Potrzebowałem dwa wieczory by pochłonąć historię. Gra aktorska mocno przeciętna. Efekty specjalne momentami żenujące. Dialogi sztuczne do bólu. Ale, historia ponownego przybycia mesjasza byłe na tyle wciągająca że nawet nie dostrzegłem tych mankamentów. Serial trzyma w napięciu i niepewności. Kim jest przybysz, jaki ma cel. Czy nadprzyrodzone wydarzenia to sztuczki czy coś więcej. Gdy już myślimy że coś wiemy kolejna niespodzianka. Czekam na kolejne sezony i zakończenia całej historii.


Obejrzałem wczoraj. Historia znana i opowiedziana na setki sposobów, ostatnio przez Marvela. Tym razem akcja dzieje się w małym norweskim miasteczku Edda. Rodzina która trzyma władzę w okolicy, klimatyczne zmiany dotykające mieszkańców i tajemniczy przybysz obdarowany ponadludzką mocą. Super opowieść rodem z kard skandynawskich bardów. Polecam.

Ostatnimi czasy nie potrafię na dłużej skupić uwagi na ciekawie zapowiadającym się serialu. Na pewno utkwił mi w pamięci Black mirror i tych kilka odcinków które zdarzyłem obejrzeć dało mi sporo do myślenia. Przyszłość i technologia niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw. Każdy epizod to inna poruszająca historia, którą trzeba przetrawić i przemyśleć.
Koreański serial  Kroniki Arthdalu to podróż w zamierzchłe czasy starożytnej na wpół mitycznej krainy. Walki dwóch ludzkich ras o władze i wpływy. W to wszystko wpleciony wątek miłośny niczym z Romeo i Juli. Dość specyficzna narracja i zdjęcia rodem z dalekowschodnich produkcji. Obejrzałem dwanaście odcinków kto wie może jeszcze wrócę całkiem ciekawe.
Do V-Wars podszedłem entuzjastycznie. Tajemniczy wirus i przebudzenie się nowego gatunku potrzebującego do przeżycia ludzkiej krwi. Próba przedstawienia racji obu stron tyle że jakoś tak lekko nudnawe. Nie polecam, nie obejrzałem do końca.


poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Seriale się ogląda

Z niecierpliwością jak pewnie miliony fanów oczekiwałem na finałowy sezon Gry o tron. Nim to jednak nastąpiło minęło dwa długie lata. Przeglądając bloga natknąłem się na wpis z września 2017 roku o najciekawszych serialach obejrzanych w owym czasie. Nigdy nie byłem nałogowym oglądaczem seriali, ale znalazło się kilka które zapamiętałem od tamtego czasu.


Mam słabość do serii Star Trek i nie inaczej jest z najnowszą odsłoną Star Trek Discovery. Bardziej mroczny klimat odpowiadający współczesnym realiom, porusza tematy z pogranicza nauki i fantastyki. Alternatywne światy, obce cywilizacje, galaktyczne konflikty, a przede wszystkim miejsce jednostki we wszechświecie, stawianie granicy między człowieczeństwem a boskością.  Polecam.



Altered Carbon to opowieść o tym jak nowe technologie zmienią świat, jak powstanie nowa grupa społeczna  potrafiąca przenosić swoją jaźń w nowe ciało i żyć wiecznie. Z czym to się wiąże i jakie niesie ze sobą konsekwencję dowiemy się ogladając serial Netflixa. Ciekawy obraz przeszłości dający pole do rozważań nad istotą człowieczeństwa. Polecam.


1983 alternatywna historia Polski. Atak terrorystyczny który zmienił bieg historii. Mamy 2003 rok żelazna kurtyna wciąż istnieje a Polska stała się państwem policyjnym na pograniczu dwóch światów. Młody chłopak świeżo upieczony prawnik poszukuje prawdy o wydarzeniach tego feralnego roku. Brzmi ciekawie nieco gorzej z realizacją i logiką niektórych wątków. Pomimo wszystko polecam.




The last Kingdom jest adaptacją cyklu Wojny Wikingów Bernarda Cornwella. Jak do tej pory obejrzałem dwa sezony kolejny trzeci czeka na mnie na Netfliksie. Akcja toczy się w drugiej połowie IX wieku. Syn saskiego szlachcica, Uhtred, zostaje osierocony i porwany przez Wikingów, którzy wychowują go jako jednego z nich. Już jako młody wojownik obserwuje upadek kolejnych brytyjskich królestw i toczy ze sobą wewnętrzną walkę, zastanawiając się, kim tak naprawdę jest - Sasem czy Wikingiem. Ciekawa opowieść o lojalności, miłości i obowiązku. Polecam.



Colony to moje odkrycie z przed kilku tygodni. Ziemia zostaje najechana przez przybyszów z obcej planety. Część ludzkości decyduje się na współpracę otrzymując pewne przywileje, część walczy w ruchu oporu. Większość próbuje przetrwać chroniąc swoich najbliższych. Małżeństwo Bowmanów w czasie inwazji traci syna i za wszelką cenę próbuje go odnaleźć. Will eks agent FBI decyduje się na współpracę z tymczasową władzą, jego żona Katie szuka pomocy w ruchu oporu. Jak to się skończy zapraszam do oglądania.

Było jeszcze kilka innych seriali te które utkwiły mi w pamięci to:
- Wikingowie (sezon 4) pierwsze dwa sezony rewelacyjne, trzeci do pewnego momentu całkiem dobry, ale o czwartym szkoda gadać, do piątego jakoś mnie nie ciągnie.
- Zagubień w kosmosie, pierwszy odcinek pilotowy dobry trzymający w napięciu, potem tylko gorzej taka familijna telenowela gdzieś w kosmosie.
- Kroniki Shannary sezon 2 (ciekawe zdjęcia kiepska fabuła i gra aktorska) o pierwszym sezonie pisałem tu...
- Grimm nawet ciekawe nawiązanie do starych baśni i współczesnej popkultury jeszcze wrócę.

Na Netfliksie odznaczyłem jeszcze kilka seriali, ale jakoś nie miałem ochoty ich obejrzeć, albo porzuciłem po jednym odcinku i nawet nie chcę robić im kryptoreklamy.

środa, 14 lutego 2018

When Harry met Sally

Walentynki... Kiedy Harry poznał Sally to moja propozycja na romantyczny zimowy wieczór, taki you must see before you die...




Film powstał w 1989 roku i nic nie stracił z aktualności. Nie jest to typowa komedia romantyczna, a raczej studium rozwoju przyjaźni, która z czasem przeobraża się w coś innego. Początkowo tytułowy Harry i Sally czują do siebie niechęć, różnice charakteru i podejście do życia nie wróżą niczego dobrego. Nie jest to duży problem, bo oboje mają świadomość, że wspólna podróż z LA do NY minie a ich drogi się rozejdą. Spotykają się ze sobą ponownie po 5 latach w zupełnie innym bagażem doświadczeń. Podobne życiowe koleje losów zbliżają ich i zawiązuje się przyjaźń, mają jednak świadomość, że poprzez dzielące ich różnice ich znajomość nie zamieni się w nic poważniejszego, ale czy na pewno.
Nim zdadzą sobie sprawę z tego co ich łączy, będziemy świadkami wielu mniej i bardziej śmiesznych epizodów, z dzisiaj już kultową sceną w restauracji gdzie grająca Sally, Meg Ryan udaje orgazm. 
Lubię ten film i często do niego wracam. Mamy tu pięknie zobrazowany Nowy Jork (na przestrzeni 12 lat) namalowany kolorami czterech pór roku. Tętniący życiem, z kawiarniami pełnymi ludzi, parkami i stadionem nowojorskich Mets (kolejna kultowa scena z Mr Zero).
Przede wszystkim jest to film o przyjaźni, dojrzewającej z czasem, poddawanej nieustannym próbom. Miłość to tylko początek kolejnego etapu, wspólne zdobycie szczytu, Przyjaźń to kolejne cele, kolejne szczyty.

czwartek, 21 września 2017

Seriale się ogląda

Minęło trochę czasu od ostatniego wpisu. Wakacje, piękna pogoda, a w miedzy czasie serialowe zaległości raczej odciągnęły mnie od czytania. Nie żeby kompletnie nic, ale dwie czy trzy pozycje raczej szału nie robią. Zostawmy więc dzisiaj książki na półkach do czasu gdy dni będą krótsze a wieczory chłodniejsze. Zatrzymajmy się trochę przy serialach. Jak by na to nie patrzeć lwia ich część garściami czerpie z książkowych pierwowzorów. 


Maj i czerwiec niemal kompletnie poświeciłem Star Trek: Enterprise. W dzieciństwie byłem zafascynowany tym uniwersum, miejscem ziemian wśród gwiazd, odkrywaniem nowych planet i cywilizacji. Ziemia jawiła się jako ostoja spokoju daleka od jakichkolwiek konfliktów której jedynym celem była wiedza i możliwość dzielenia się nią. Star Trek: Enterprise opowiada o początkach ziemskie eksploatacji kosmosu i co poprzedziło skok cywilizacyjny. Każdy odcinek o odrębna historia, wśród których można wyłapać prawdziwe perełki. Jak to w serii o Star Treku przemycane są problemy i obawy dotykające nas obecnie. Miejsce jednostki we wszechświecie, odrębności rasowej, kulturowej i kwestie zrozumienia relacji nauka kontra siły nadprzyrodzone są tu zauważalne na każdym kroku. Kolejne sezony gdy poruszano tematy dotyczące podroży w czasie, wywoływały we mnie znużenie a brak spójności zniecierpliwienie. Choć ostanie odcinki nie trzymały poziomu to dla fanów jest to pozycja obowiązkowa.


Na The 100 trafiłem przypadkowo i wciągnęło mnie na na twa tygodnie. Ziemia po zagładzie nuklearnej nie jest zdatna do życia grupa kilkuset ludzi ratuje się jednak na stacji kosmicznej. By przetrwać muszą się zorganizować. Nowe prawa, obowiązki i kary mają im pomóc w przetrwaniu. Pewnego dnia bez żadnego uprzedzenia wysyłają grupę 100 nieletnich przestępców na Ziemię. Nawet nie wiem kiedy pochłonąłem cztery sezony, na luty przyszłego roku zapowiedziany jest piąty sezon. Serial jest adaptacją książki Misja 100 autorstwa Kass Morgan.


Koniec lipca to powrót do Westeros i siódmej odsłony kultowego serialu HBO Gra o tron, produkcję czekał jeszcze większy rozmach: bitwy morskie, podniebne szarże smoków, Inni szturmujący mur na północy, no i wskrzeszony lodowy smok. Jak zawsze było kilka zgonów ale również powrotów starych znajomych, trochę się działo, a na koniec spotkanie na szczycie. Teraz pozostało nam czekać na sezon zamykający historię. Chyba, że wcześniej George R.R. Martin wyda dwa ostanie tomy z cyklu Pieśń Lodu i Ognia.


W między czasie obejrzałem trzeci sezon Wikingów. Trzymał poziom i napięcie ale czegoś brakowało mi z poprzednich sezonów. Król Ragnar Lothbrok to już nie młody wiking, a dojrzały wojownik, który na pewne kwestie ma nieco inne spojrzenie, aniżeli jego towarzysze. Oblężenie Paryża i jego zdobycie robi wrażenie choć z prawdziwą historią bohatera ma niewiele wspólnego. 


W zeszłym tygodniu obejrzałem drugi sezon The Expanse to serial w konwencji  space opery, oparty na książce Przebudzenie Lewiatana autorstwa Jamesa S.A. Coreya. Akcja toczy się 200 lat w przyszłości, początkowo jesteśmy wciągnięci w historię detektywistyczną w centrum której jest zaginiona kobieta. Z czasem historia rozrasta się do konfliktu miedzy mieszkańcami Ziemi, Marsa i Pasa Asteroid. Zagrożenie jednak przychodzi z gwiazd. Serial trzyma w napięciu zachęca do przemyśleń nad naturą człowieka.
W między czasie obejrzałem jeszcze kilka seriali. Powróciłem do oryginalnej serii Star Trek z lat 60-tych ubiegłego wieku, obejrzałem serial Mgła na podstawie prozy Stephena Kinga, serial W garniturach i The Defenders pierwsze dwa odcinki. Teraz czekam na Star Trek Discovery którego premiera już za kilka dni na Netflixie.
Dzięki Netflixowi wpadłem w małe uzależnienie, ale obiecuje, że jeszcze w tym tygodniu wrócę z kolejnymi wpisami o książkach.