Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rafał Księżyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rafał Księżyk. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 grudnia 2021

Pod choinką 2021

Znalazłem kilka minut by oderwać się od Wigilijnych smakołyków i podzielić się na moim blogu cóż takiego odnalazłem tego roku pod choinką, o jednej z tych pozycji już  wspomniałem w listopadzie (Mikołaj pojawił się nieco wcześniej tego roku), reszta to natomiast zaległości i spontaniczne zakupy last minute. Zapraszam:


Nomadland. W drodze za pracą - Jessica Bruder

Współczesny nomadyzm w Ameryce Pł, książka wielokrotnie nagradzana i zekranizowana. W Polsce otrzymała  Nagroda im. Ryszarda Kapuścińskiego za reportaż literacki w roku 2021. Nie mogę się doczekać lektury.

Shitshow! Ameryka się sypie, a oglądalność szybuje - Charlie LeDuff

Reportaż z serii amerykańskiej wydawnictwa Czarne. Charlie LeDuff, ekscentryczny amerykański dziennikarz, wraz z ekipą telewizyjną rusza w podróż po Stanach Zjednoczonych, oddając głos tym, których na co dzień nikt nie chce słuchać. Biali mężczyźni ciężko pracujący przy wydobyciu ropy, meksykańscy imigranci docierający do USA wpław przez Rio Grande, czarnoskórzy mieszkańcy Baltimore i Detroit żyjący na marginesie społeczeństwa, samotne matki płacące krocie za wodę niezdatną do picia i wielu innych, których poza LeDuffem wysłuchała tylko urna wyborcza.

King! Autobiografia - Rafał Księżyk, Muniek Staszczyk

Nie jest to nowość, ale chce przeczytać. Ebook wpadł w moje ręce na kilka dni przed świętami w bardzo dobrej cenie. Muniek Staszczyk to legenda polskiego rocka, muzyk instytucja. Kilka lat temu podupadł nieco na zdrowiu. Cieszę się że będzie okazja nieco bardziej zaznajomić się z tym artystą.

Ciemny las - Cixin Liu

Drugi tom trylogii „Wspomnienie o przeszłości Ziemi”, pierwszy (tutaj kilka słów na jego temat) przeczytałem dwa lata temu czas na kolejny. Wyobraź sobie wszechświat jako las pełen nieznanych drapieżników. Żeby przetrwać, trzeba pozostać niezauważonym – każda cywilizacja, która się ujawni, zginie.

Na zdjęciu powyżej umieściłem Nienawiść sp. z o.o. Książka o tym jak dzisiejsze media każą nam gardzić sobą nawzajem, jest ze mną już od listopada, ale świetnie komponuje się z moimi dwiema pozycjami z serii amerykańskiej. Będzie co czytać gdy tylko znajdę chwilę czasu.

Ps. Ostatnio nie maiłem zbyt wielu okazji by podzielić się moim nowymi wpisami, najpierw praca, a potem zmógł mnie wirus Covid-19. Mam nadzieję że ten najbliższy rok 2022 będzie dla mnie czytelniczo bardziej sprzyjający. Wam w tym miejscu pragnę złożyć:

Wszystkiego Najlepszego, Zdrowia, Szczęścia, Miłości a przede wszystkim obcowania z jak najlepszymi książkami.

Merry Christmas!!!

wtorek, 12 stycznia 2016

Idę tam gdzie idę

Idę tam gdzie idę to świetny tytuł by przedstawić jedną z najbardziej rozpoznawalnej postaci polskiej sceny alternatywnej, Kazika Staszewskiego. Jest to utwór z płyty 12 groszy, którą kupiłem za moje pierwsze zarobione pieniądze.



Po raz pierwszy z wokalistą Kult, zetknąłem się na początku lat 90-tych, niby niszowa alternatywna grupa, ale potrafiła zaistnieć w TV kawałkiem Polska i Wałęsa oddawaj moje 100 milionów zaśpiewanej w Sopocie w roku 1991. Potem rozpocząłem studia na Uniwersytecie i los zaśmiał mi się w twarz, gdyż była to podobnie jak w przypadku Kazika, socjologia. Zakwaterowany zostałem w pokoju czteroosobowym i do tej pory pamiętam jak jeden ze współlokatorów katował nas płytą Muj wydafca, a zasypiał nucąc że jest odpadem atomowym. Dziś obok Taty Kazika to moja ulubiona płyta, a tamten okres jako jeden z najbardziej zakręconych w moim życiu. Wybrałem się nawet na koncert chyba w 1998 w Lublinie, kompletna porażka i niedyspozycja wokalisty trochę ostudziła mój zapał.
Od czasu do czasu słucham Kultu, z przykrością muszę przyznać że coraz rzadziej, nieco zniechęcił mnie również czarny PR wokół muzyka, związany z zakupem domu na Teneryfach i rzekome poparcie dla PiS. Zdarzyła się jednak okazja by to wszystko skonfrontować z tym co do powiedzenia ma artysta. Tak w moje ręce wpadła autobiografia Kazika Staszewskiego, choć co do tego jak ją kwalifikować mam mały problem bo to nic innego jak wywiad rzeka i odpowiedzi na wcześniej uzgodnione pytania.
Wracając do książki bardzo szybko się ją czyta, sporo szczegółów z życia artysty poczynając od dzieciństwa, poprzez dorastanie, pierwsze próby muzyczne, pierwszy zespół aż po czasy współczesne. Trochę jest to o sytuacji politycznej w kraju (nawiązuje do spotkania z Adamem Michnikiem) ale jak sam zainteresowany stwierdza polityka jako tako w ogóle go nie interesuje, a to co się dzieje w Polsce to bagno. Opowiada o poszukiwaniu Boga (był sympatykiem kościoła Światków Jehowy), ale przede wszystkim o muzyce, jak ją tworzy i gdzie szuka inspiracji. Jest sporo o ludziach którzy wokół niego się obracają i po mimo że czasem ma przykre doświadczenia z nimi związane nie słychać w tych wypowiedziach nienawiści i jakiegoś wielkiego żalu.


Moimi ulubionymi fragmentami są te z młodości gdy opuszcza ich ojciec, gdy każde wakacje spędza u cioci w Londynie (to tam po raz pierwszy styka się z punkiem) o płytach które będą później jego inspiracją i jak zakłada swój pierwszy zespół Poland.
Całość nie jest arcydziełem brakuje mi odpowiedzi na pytania, które Rafał Księżyk nie zadał a na które Kazik z pewnością by odpowiedział, ale tak jest z formą wywiadu, pytania i odpowiedzi. Nic straconego będzie okazja następnym razem. Dla fanów to lektura obowiązkowa, dla reszty ciekawy wycinek polskiego show biznesu muzycznego.