Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filip Springer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Filip Springer. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 stycznia 2022

13 pięter

Własne cztery ściany, własny kont który można zagospodarować według naszego widzimisię, wreszcie inwestycja, kapitał na przyszłość. Zazwyczaj o tym myślimy gdy chcemy zakupić własne cztery ściany. Należałoby najpierw zadać sobie: Czy aby na pewno mieszkanie na kredyt jest naszą własnością? Czy aby na pewno cyrograf z bankiem jak za dotknięciem czarodziejskiej roczku wprowadzi w nas dorosłe życie?



13 pięter to przede wszystkim rasowy reportaż, który nie skupia się na tu i teraz ale próbuje wskazać genezę problemu, porównującą sytuacją mieszkaniową najuboższych warstw społeczeństwa polskiego w 20-leciu międzywojennym i obecnie. Konkluzja jaką wysnuwa autor jest raczej mało pocieszająca, nie zmieniło się niemal nic. Opisując historię Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej założonej przez Teodora Toeplitza przedstawia problemy mieszkaniowe międzywojennej Warszawy i jakikolwiek brak wsparcia ze strony władz, które to w latach trzydziestych przeznaczają kredyty na wsparcie budowy nowych mieszkań ale są one przeznaczona dla zamożnej części społeczeństwa. Druga część to czasy współczesne, Springer przypomina historię upadłych deweloperów, kredyty we frankach, czyścicieli kamienic i nieprawdopodobnego cwaniactwa, które na braku mieszkań żeruje. Każda z tych historii poparta jest rodzinnymi dramatami, nie koniecznie zakończonymi happy endem. Pierwsza jak i druga cześć poparte są doskonałym wywiadem środowiskowym. Wczuwamy się w dramat przedstawianych opowieści, ludzi wyrzucanych na bruk i ponizanych tylko dla tego, że w danej chwili borykają się z problemami natury nie do końca finansowej.

Autor analizując krok po kroku ten gigantyczny głód mieszkaniowy w czasach drugiej i teraz trzeciej Rzeczpospolitej wskazuje pewne rozwiązania i furki. Nie są one zaskakujące, bardzo często są znane obecnie panującym władzom ale zbliżeń nieokreślonych powodów nie są wprowadzane w życie. Warto dotrzeć do końca książki by poznać co kryje się pod dość intrygującym tytułem 13 pięter. 


środa, 19 sierpnia 2020

Wakacyjny book haul

Kilka dni temu wróciliśmy z wakacyjnych wojaży po Polsce, a w zasadzie po Warszawie bo tym razem na dłużej zatrzymaliśmy się właśnie w tym mieście. Przepiękna pogoda, długie spacery po nadwiślańskiej promenadzie, Starym Mieście i Nowym Świecie naładowały baterie na kolejne szare dni na Wyspach. Należało by również wsiąść margines na wszechobecną epidemie i zagrożenie Covid-19 i związane z tym niedogodności. Wróćmy jednak do książek, które udało mi się nabyć, jedynie pięć pozycji zapraszam.

- 13 Pięter - Filip Springer

Książkę już od jakiegoś czasu miałem na swojej liście, dobra cena w okolicy 14 złoty i jest moja. Reportaże nic nie straciły na swojej świeżość bo każdy z nas musi gdzieś mieszkać.

- Osobisty przewodnik po Pradze - Mariusz Szczygieł

Mariusz Szczygieł to dla mnie najlepszy polski twórca literatury nonfiction. Jego fascynacja naszymi południowymi sąsiadami musiała któregoś dnia zakiełkować właśnie takim przewodnikiem. Gdy tylko nadarzy się okazja zabieram się do czytania.

- Prawda krótka historia wciskania kitu - Tom Phillips

Wygrzebałem na promocji w Empiku, czytałem gdzieś recenzję i zapowiada się na dość przyjemną lekturę.

- Lapidarium VI - Ryszard Kapuściński

Mam pierwsze trzy tomy w wersji elektronicznej. Przyjemnie od czasu do czasu sięgać po niezobowiązujące przemyślenia cesarza reportażu, tym bardziej że to grzech nie kupić za jedyne 7 złotych.

- Trwoga i drżenie - Soren Kierkegaard

Od czasu do czasu lubię sobie sięgać po klasyków. Cena również nie odstraszała 12 złotych.

To na tyle. Nie zaszalałem z zakupami. Mam sporo zaległości i nie zabardzo chaiałem się pakować w kolejne. Pozdrawiam i zapraszam na kolejny wpis.


niedziela, 25 lutego 2018

Miasto Archipelag

Miasto Archipelag, Polska mniejszych miast pochłonąłem w kilka dni i się zakochałem. Nikt jak Filip Springer do tej pory nie opisał świata byłych małych i średnich miast wojewódzkich, które obecnie tworzą archipelag możliwości, rozczarowań i szans.



Nim autor zasiadł by przelać swoje spostrzeżenia na temat transformacji w byłych miastach wojewódzkich, powstała strona internetowa miastoarchipelag.pl pierwszy w Polsce dokumentalny eksperyment, przyszli czytelnicy wskazywali miejsca i odkrywali ich tajemnice. Filip Springer następnie pakował w plecak aparat i ruszał skonfrontować przekazane mu historie. Jest dobrym słuchaczem i wie jakie pytanie zadać by uzyskać potrzebną nu wiedzę. Mimo marazmu i zastoju odnajduje w ludziach dumę (bywa że nie wprost wyartykułowaną).

 Szliśmy przez centrum, a Łukasz opowiadał, w czym Radom jest lub był najlepszy, albo pierwszy w Polsce. Miałem wrażenie, że gdybym mu nie przerywał, mógłby tak mówić godzinami:
– Ale ten wasz Kochanowski, to jednak trochę tak lubieżnie tam siedzi – powiedziałem, gdy mijaliśmy pomnik Jana z Czarnolasu.
– Wszyscy tak mówią – odparł z przekonaniem. – Ale to tylko dlatego, że on jest tutaj u siebie.

Słowami wielkiego filozofa pochodzącego z Radomia zauważa że:
(...) miasto, jak każde miasto i wieś, w której się rodzimy, to środek świata. Ta przestrzeń niewielka, w której się obracamy, nasze domy, ulice, cmentarze, kościoły, ta przestrzeń wiekami wysiłkiem ludzkim zabudowywana, przez wojny niszczona, odbudowywana, jest centrum świata, do którego wszystkie inne kawałki uniwersum są odniesione, zrelatywizowane. Każdy z nas tak czuje, słowa te wygłosił w swojej mowie w roku 1994 Leszek Kołakowski gdy odbierał tytuł honorowego obywatela miasta Radomia.

Smutno gorzka to książka, tak wiele się zmieniło od roku 1999, kiedy w miejsce 49 pojawiło się 16 województw. Wielu mieszkańców przeniosło sie w inne rejony kraju bądź świata. Fabryki, kopalnie zostały pozamykane. Nowe władze niekoniecznie na nowo przedefiniowały swoje miejsce w nowej rzeczywistości do tego dochodzi nostalgia za przeszłością i brak perspektyw na przyszłość.
Widoczne są również nowe perspektywy, przykład Bielsko-Biała, powracający (nielicznie) młodzi ludzie mający dość obcości wielkich miast z nową wizją swojego miejsca na świecie. Dobra to książka pełna prowincjonalnych niuansów, czyta się szybko, a po jej lekturze pewne przemyślenia pozostają na dłużej.