piątek, 17 lipca 2020

Lipcowy book haul

Witam ponownie w moich skromnych progach. Jako, że nie potrafię skupić się w 100% na jednej pracy wszystko mi sie rozłazi. Wiele rozpoczętych projektów, pomimo mojego uziemienia, jest w ciemnym lesie, a do tego jak to bywa u mnie postanowiłem swoją półkę z książkami obciążyć kolejnymi pozycjami. Tak wiec do dzieła:


- Zibi czyli Boniek - Roman Kołtoń
Czekałem na tą biografię już od dłuższego czasu. Autor to freak piłkarski, znany komentator sportowy stacji Polsat. Zbigniewa Bonka nie trzeba przedstawiać, jeden z najlepszych polskich piłkarzy ubiegłego wieku, obecny prezes PZPN. Biografia ma ponad 800 stron, ale to żaden problem tylko zaleta.

- Herbs - Judith Hann
Kolejny deal z The Works, zapowiada się ciekawie i przyda mi sie w mojej pracy. Wiele fotografii z przypisami.

- Morderstwo w Himalajach - Jonathan Green
Książka trafiła do mnie w maju, ale kompletnie o niej zapominałem, dlatego też naprawiam swój błąd i umieszczam ja teraz. Książka przedstawia himalaizm z nieco innej strony, a mianowicie politycznej (Chiny konta Tybet) brzmi ciekawie natknąłem się w sieci na kilka przychylnych recenzji. Bardzo chwiałbym przeczytać.

Przy dobrych wiatrach w przyszłym miesiącu książek powinno być nieco więcej. Wybieramy sie z rodzinką do Polski mam, nadzieje że będzie szansa pobuszować po księgarniach i antykwariatach. Oby coronavirus nie pokrzyżował naszych planów. Pozaprawiam.

środa, 8 lipca 2020

My life on a plate

Od czterech miesięcy  mój świat ograniczył się do domu i ogródka. Co prawda premier w ostatnich tygodniach ograniczył lock-down otwierając sklepy i Puby, ale tak tak miedzy nami lwią część dnia spędzam w domu. A co w nim robię, no cóż uczę się, czytam i gotuje. Podnoszę swoje kwalifikacje zawodowe, a dzisiejszy tydzień jest ostatnim przed przerwą wakacyjną. Łącze przyjemne z pożytecznym i chwiałbym się dzisiaj podzielić jedną książek jaką nabyłem w tym celu.


My life on a plate wypatrzyłem na pólkach sklepu The Works za £0.50 zaintrygowała mnie niska cena, postanowiłem przejrzeć i zerknąć cóż takiego ma do zaoferowania. Z tylnej okładki wyczytałem, że Kelis to popularna wokalistka amerykańska(teledysk Milkshake zabawne skojarzył mi się z propozycją Kazika Twój ból jest lepszy niż mój), koncertująca w wielu miejscach na świecie, jej drugą pasją jest gotowanie, dlatego też chce się podzielić swoją wiedzą kulinarną z nami.
No tak, pomyślałem sobie następna celebrytka, która chce nieco zarobić u schyłku kariery. Już miałem odłożyć książkę, gdy ta otworzyła się i oczom moim ulazła mi się świetnie wydana książka z pięknymi ilustracjami, już po pierwszej stronie byłem miło zaintrygowany. 


Spis treści... piękne stare drzwi zachęcające do uchylenia i zerknięcia do środka, a tam kilku stronicowy Wstęp, jak młoda dziewczyna dorastająca w wielokulturowym Nowym Yorku, spędzała całe dnie na obserwowaniu matki krzątającej się w kuchni. O dziecku które miało marzenie by stać się Chefem w jeden z wielu restauracji wielkiego miasta. Marzenie nieco odstawione na boczny tor, gdy muzyka i taniec stały się jej pracą. Nie zapomniała o swej pierwszej miłości o wspaniałych daniach przyrządzanych  przez matkę. Z każdej z podróży przywoziła czarny notesik z tajemniczymi recepturami. Zbierała je bo wiedziała, że pewnego dnia chce je przedstawić światu.


Dzisiaj dzieli obie pasje ze sobą. Wciąż śpiewa ale ma też swój program kulinarny Saucy and Sweet na Netflixie można obejrzeć Gotowanie na marihuanie, którego jest prowadzącą. Wracając do książki świetnie wydana z mnóstwem propozycji na różne okazje. Każde danie poprzedzone krótkim opisem i osobistymi doświadczeniami. 




Świetna propozycja na pobudzenie kreatywności w kuchni. Byłem miło zaskoczony, polecam.

poniedziałek, 6 lipca 2020

Reporterzy bez fikcji

Po raz pierwszy od kilku tygodni w moim domu zapanowała cisza. Z początkiem czerwca moja córka wróciła do szkoły, moja lepsza połowa od lipca do pracy, a teściowa po lock-downie w miniony weekend wróciła do Polski. W domu pozostałem sam z psem, rano spacer trochę pracy przed południem, obiad dla rodzinki i mam swoją godzinkę na bloga.


Książkę Reporterów bez fikcji Agnieszki Wójcińskiej przeczytałem w zeszłym tygodniu, musiała swoje odleżeć na półce (wydana w 2011, zakupiona w zeszłe wakacje - cały ja). Tak wiec po raz kolejny sięgam po nią i otwieram na chybił trafił a tam pokreślony fragment:
...Jak to jest w starości?... To jest tak: bierze się klucze od mieszkania, staje się w przedpokoju i nie wie się, czy wyjść po zakupy, czy nie. A jeśli wyjdę to może zasłabnę. Więc stoi się w tym przedpokoju...
Przysiadłem na chwilkę i jeszcze kilka podkreślonych wyłowiłem, o szczęściu, przemijaniu, przyjaźni i samotności. Agnieszka Wócińska przepytuje najbardziej znanych i popularnych polskich twórców literatury non fiction. Najczęściej tematem rozmowy jest ich praca nad ostaniom wydaną publikacją. Tematy bieżące końca pierwszej dekady XXI wieku.
Zbiór reportaży Bóg zapłać Wojciecha Tochmana po aferach z księżmi pedofilami była by na topie i dzisiaj. Wojciech Jagielski opowiada o pracy nad Nocnymi wędrowcami dziećmi siłą wciągniętych w szeregi Bożej Armii Josepha Kony'ego. Hugo-Badej opowiada natomiast o swoich rozczarowaniach i problemach na które natyka się reporter w swojej pracy jest to pokłosie jego podróży do Chin. Obwód głowy Włodzimierza Nowaka to chyba jedna z książek które najbardziej poruszyły mnie w ostatnich latach. Opowieść żołnierza Wermachtu tłumiącego Powstanie Warszawskie rusza za serce i szybciej pompuje krew przez długi czas.
Każdy wywiad poprzedzony jest krótką notką biograficzną i fragmentem reportażu dający namiastkę warsztatu autora. Przede wszystkim rzuca się w oczy wrażliwość i empatia pozwalająca dostrzec drugiego człowieka. To co banalne dla jednego, dla drugiego to intrygujący początek ciekawej historii. Każdy z przedstawionych reporterów ma nieco inny kult pracy, jedni notują, inni nagrywają, jeszcze inni uruchamiają wszelkie dostępne receptory by jak najrzetelniej przedstawić kontekst.
Dzięki tej książce spojrzałem nieco inaczej na znane mi już historie a także odnalazłem materiał na kolejne czytelnicze podróże. Polecam, ciekawe wywiady, z interesującymi ludźmi którzy mają coś do powiedzenia, potrafią swe spostrzeżenia przelać na papier tak by poruszyć nasze serca. Warto od czasu do czasu sięgnąć po pozycje nieco starsze.

wtorek, 30 czerwca 2020

Modlitwa o deszcz

Dziś będzie sentymentalnie z kilku powodów. Po pierwsze bo deszcz za oknem tak nastraja, po drugie, bo wciąż siedzę w domu, a po trzecie, bo gdzie nie spojrzę mój wzrok pada na półkę gdzie dumnie obok siebie usadowiły się książki Wojciecha Jagielskiego. O kilku z nich już tu pisałem. Nie miałem jednak okazji nawiązać do jednej z najlepiej ocenianych książek tego autora.


Modlitwa o deszcz to owoc jedenastu podróży Wojciecha Jagielskiego do Afganistanu, które odbywał między wiosną 1992 a jesienią 2001 roku. Jest kroniką powstawania i upadków afgańskich reżimów, opisem bratobójczych wojen, pocztem komendantów, watażków, świętobliwych mułłów i walecznych wojowników, ale przede wszystkim opowieścią o bezkompromisowym poszukiwaniu Absolutu, zabójczym i jednocześnie pozwalającym zachować godność, wolność oraz wierność podstawowym wartościom.
Książka nie skupia się na tu i teraz, jest ponad czasowa. Rodzinne wendety rozciągają się w czasie nie mając swojego początku i końca. Każde działanie ma swoje konsekwencje. Poznajemy świat jakby z kart Baśni tysiąca i jednej nocy. Wojciech Jagielski jest naocznym światkiem wydarzeń mających miejsce na przełomie wieków. Choć są one kręgosłupem reportażu miedzy wierszami snuje swoją opowieść, o historii kraju i jej mieszkańców. Afgańscy przywódcy to kalki tragicznych szekspirowskich bohaterów, wisi nad nimi fatum co by nie robili na jakie heroiczne czyny by sie nie porywali skazani są na porażkę i potępienie.
Piękna to książka z pozoru opisująca wojnę domową w Afganistanie, z kolejną przeczytaną stroną odkrywająca przed czytelnikiem bezradność i bezsens. Nie ma tu happy endu jest kolejna chwila na złapanie oddechu. Polecam. 

wtorek, 23 czerwca 2020

Czerwiec book haul

Dziś podsumowanie zakupów w czerwcu. Podobnie jak poprzednio wzbogaciłem się jedynie o cyfrowe wersje książek, pomimo otwarcia księgarń nie mam cierpliwości wystawać w kolejkach by gdziekolwiek się dostać. Wciąż liczę że w sierpniu uda się nam polecieć na dwa tygodnie do polski odpocząć i trochę poszperać w tanich warszawskich księgarniach. Kto wie a oto moje zakupowe zdobycze.


- Reporterka - Hanna Krall, Jacek Antczak
Książka krążyła w moich planach zakupowych od jakiegoś czasu, biłem się z myślami, czy aby nie kupić wersji papierowej, ale cena 10 zł wszystkie moje dylematy rozwiała. Hanna Krall to człowiek instytucja w polskim reportażu, jej Zdąrzyć przed Panem Bogiem to jedno z pierwszych moich zetknięć z reportażem w ogóle.

- Strup. Hiszpania rozdrapuje ranny - Katarzyna Kobylarczyk
Laureatka tegorocznej nagrody im Ryszarda Kapuscińskiego, długo nie myślałem tym bardziej, że książka również w promocji, już zanurzyłem się w lekturze.

- Wściekły pies - Wojciech Tochman
Na półce kurzy się moja zeszłoroczna zdobycz Dzisiaj narysujemy śmierć, po lekturze Schodów się nie pali zarwałem kilka wieczorów rozmyślając o bohaterach tamtych historii. W tym zbiorze natomiast są dwa reportaże które muszę przeczytać Mojżeszowy krzak i Amen.

Chris Niedenthal. Zawód: Fotograf  - Chris Niedenthal
Chris Niedenthal to brytyjski fotograf, który dla Newsweeka, Time'a, Spiegla fotografował powstanie „Solidarności", pierwszą wizytę Papieża, stan wojenny i upadek komuny. Spojrzenie na Polskę jego oczyma może być interesujące.


sobota, 20 czerwca 2020

Fiedler. Głód świata

Przyznać się muszę że z wypiekami na twarzy czekałem na biografię Arkadego Fiedlera. Przede wszystkim pamiętałem jedną z nielicznych lektur, które przypadły mi do gustów w szkole Dywizjon 303, a także jego podróże w okresie międzywojennym na Madagaskar badające grunt przyszłej polskiej kolonizacji tej wyspy. Polski podróżnik, obieżyświat, który w czasie II wojny światowej był korespondentem wojennym na zachodzie europy.


Jego kulisy powrotu po wojnie i powojenne losy były dla mnie owiane tajemnicą. Sam Fiedler popełnił kilka autobiograficznych pozycji ale jego poczynania w PRL-u osnute są mgłą niewiedzy. Po roku 1956 był jednym z najbardziej poczytnych polskich autorów, jego książki wydawane w milionowych nakładach na całym świecie rozbudzają wyobraźnię. Jako jeden z nielicznych mógł sobie pozwolić na podróżowanie po najdalszych krańcach świata. Pomimo, że nigdy nie wstąpił do PZPR-u był hołubiony przez ówczesną władzę.
Piotr Bojarski w Fiedler głód świata, przybliża nam tą wyjątkową postać. Rok po roku drobiazgowo prowadzi nas przez zawiłe losy podróżnika. Bliski kontakt z ojcem, szkoła w zaborze niemieckim, pierwsze przyjaźnie i romansy, czynny udział w walce o uzyskanie niepodległości ukształtowały autora. Ojciec wpoił mu miłość do ojczyzna i podróżowania. Przeżył zaborców, sanację, wojenną tułaczkę i gorzko-słodki powrót do Polski w roku 1947. Jego osobiste przeżycia i doświadczenia sprawiły, iż stał się egocentrykiem-konformistą któremu przyświecał jeden cel. Podróże. To na nie szykował się miesiącami, następnie na kolejne zaszywał się w egzotycznych odstępach dzikich krain by nasiąkać ich klimatem. Po powrocie rzucał się w wir pracy nad książką. Polityka i świat jako taki był na dalszym planie. Na pierwszym miejscu pasja to ona go określała to ona szeregowała priorytety. Rodzina pomimo że była dla niego bardzo ważna i nim gdziekolwiek się wybierał wpierw zabezpieczał byt najbliższym to jednak w trakcje kolejnych wypraw schodziła na drugi plan. 
Arkady Fiedler urodził się w 1894 roku zmarł w 1985. To naprawdę spory odcinek czasu pełen wydarzeń mających wpływ na Świat i Polskę choćby z tego powodu jest to interesująca pozycja.

czwartek, 18 czerwca 2020

W głębi lasu

Dzisiejszy wpis po raz kolejny tylko pośrednio dotyczy książek. W głębi lasu to polski serial wyprodukowany przez Netflixa na podstawie prozy Harlana Cobena. Autor to mistrz kryminału bardzo popularny na świecie, akcja jego książek rozgrywa raczej w kraju jego pochodzenie. Tym bardziej zainteresowało mnie to iż tłem wydarzeń w serialu będzie Polska. 


Mam mieszane uczucia. Pierwsze trzy odcinki takie sobie, podobały mi się sceny z lat 90-tych, polska muzyka punkowa z tamtego okresu, przedmioty użytku codziennego (walkman, kasety magnetofonowe, meblościanki, plakaty itp), miały przyjemny nostalgiczny urok, ale fabuła poprzez nadmiar wątków raczej przytłaczała. Ostanie trzy odcinki lepsze sprawnie scalające historię, która do końca trzymała w napięciu skrywając mroczną tajemnice. 
Napisze tak, podobał mi się ten lekko skandynawski styl w realizacji. Ciemny las, rozmyty plan, postacie z mroczną przeszłością lawirowanie między teraźniejszością a przeszłością. Ma to swój urok i atmosferę. Przymknąłem oko na niektóre wpadki fabularne i tylko liźnięte wątki nie do końca doprowadzone do finału. Pozostają nam niedopowiedzenia, ale również satysfakcjonująca opowieść poprowadzona zgodnie ze sztuką z pogranicza kryminału i thrillera. Jestem pozytywnie nastawionych do produkcji choć do arcydzieła trochę brakuje. Cieszy, że opowieść osadzona w amerykańskich realiach, tak sprawnie wkomponowuje się w otaczającą nas polska rzeczywistość. Polecam.