czwartek, 8 listopada 2018

Tezy o głupocie piciu i umieraniu

Jest zimno i deszczowo. Jesień roztacza wkoło swoje uroki, a mnie dopadła grypa żołądkowa. Kolejny dzień o wodzie i wizyty w toalecie dopełniają zniszczenia. By ulżyć w cierpieniu sięgam po coraz nowsze pozycje z mojej półki. Tym razem los padł na Pilcha.


Jestem świeżo po Innych Ochotach i zatęskniłem za Pilchem. Moje pierwsze spotkanie z jego twórczością to felietony publikowane w tygodniku Polityka w latach 1999-2006. Pokochałem język i krytyczne podejście do otaczającej rzeczywistości. Tezy o głupocie, piciu i umieraniu to zbiór felietonów publikowanych na łamach Tygodnika Powszechnego w latach 1994-1997.
Wracamy wraz z autorem do kolorowych lat 90-tych ubiegłego wieku, gdy do władzy powraca postkomuna, kler coraz śmielej miesza się w politykę a nowa klasa społeczna (z rosyjska zwani nuworysze) kontrolują ich wszystkich. Pilch nie zapomina o literatach i ogólnie pojętej kulturze. Znajdziemy tu krótką recenzję przeczytanej książki, obejrzanego filmu, opinię na temat aktualnych wydarzeń, wspomnienia dawnych przyjaźni i wspólnych nocnych rozmów.
Czyta się to z wielką przyjemnością gdy Pilch opisuje dylematy polskiego prezydenta, który w oczach przyszłych pokoleń pragnie być postrzegany niczym JF Kenedy, a jego małżonka Jolanta zostać drugą Jacqueline. Ubawiłem się co nie miara, na pewno nie raz sięgnę ponownie po książkę. Polecam.

wtorek, 6 listopada 2018

Skandaliści w koronach

Skandaliści w koronach to książka do której powróciłem po kilku latach. Pierwotnie nabyłem ja na publio.pl w jednej z wielu promocji, przebrnąłem przez pierwsze trzy rozdziały i odłożyłem na wirtualną półkę. Wiosną tego roku będąc na chwilę w Polsce na półce w empiku dostrzegłem książkę za jakieś śmieszne pieniądze i bez namysłu nabyłem. Dziś chwiałbym trochę o niej poopowiadać.


Andrzej Zieliński na 230 stronach wrócił do historycznych postaci, legendarnych władców którzy w dziejach Polski zapisali się w pamięci współczesnych jako postacie o wyjątkowej charyzmie i nieposzlakowanej opinii. Na warsztat bierze alternatywne wydarzenia nie koniecznie zapisane w kronikach Galla Anonima, Wincenta Kadłubka czy Jana Długosza, którzy tworzyli swoje dzieła pod patronatem ówczesnych władców, którym nie na rękę była wyjawiana prawda a jedynie podkolorowane sukcesy legendarnych przodków.
Z książki dowiadujemy się dlaczego Bolesław Chrobry ruszył na Kijów, o władcy który za swoje postępki został wymazany z kart historii, o rubasznym stylu życiu królów i chorobach z tym związanych, o kupczeniu koroną, skrytobójcach i wiele innych historii o których nie usłyszymy w podręcznikach.
Wydobywając te historie na światło dzienne, autora stara się skłonić nas do refleksji, przewartościowania niektórych poglądów, a przede wszystkim bardziej krytycznie podchodzić do przekazywanych informacji. Raz nabyta wiedza powinna być na nowo odświeżana. Ważny jest kontekst i realia. Ciekawa pozycja, czasami nieco nużąca wielością podanych informacji, ale warta polecenia i zapoznania.

niedziela, 28 października 2018

Inne ochoty

Wracam do siebie, do książek zalegających półki, do długich jesiennych wieczorów przy rozświetlającej ciemności lampce. Minęły niemal dwa miesiące czytelniczej posuchy, taki czas książkowego detoksu. Trzy może dwie pozycje od czasu do czasu pochłaniały mnie na chwile, ale nie potrafiłem odnaleźć czasu by je szybko ukończyć. 
Zmieniamy jednak czas na zimowy, dni będą jeszcze krótsze, to znak, że czas na dłużej zasiąść w wygodnym fotelu i pogrążyć się w ciekawej literaturze.




Inne ochoty zakupiłem za bezcen w taniej książce będąc na wakacjach w Polsce. Zabrałem ją ze sobą do Zakopanego (zdjęcie powyżej) i Krakowa. Przekartkowałem nieco w pociągu i po powrocie odłożyłem na półkę. Sięgnąłem ponownie wczorajszego wieczoru. Pomimo tego że nie jest to wielkie dzieło zmagające się z istotą bytu i przemijania w ciągu kilku kolejnych godzin pogrążyłem w damsko-męskiej dyskusji na tematy wszelakie. Przeszłość miesza się tu z przyszłością, wracamy do rodzinnych stron autora do jego biblioteczki w Warszawie, ulubionych autorów, obsesji z niepożyczaniem książek i  opinii na temat rożnych gatunków literackich.

Science fiction i fantasy...

... Szczerze mówiąc, w ogóle tego nie rozumiem; Tolkiena nie przeczytałem... wydaje mi się, że tak wymyślać można w nieskończoność, ma trzy tomy, mógłby mieć trzydzieści albo sto trzydzieści: niby dziwne, a w istocie prostackie postaci, niby dziwne, a w istocie wulgarne przygody tych postaci, wszystko ustawione i można do końca świata zapierdalać. Co to jest, nie wiem, jakaś kombinatoryka fabularna? Literatura to nie jest w żadnym wypadku.

Reportaż...

... wydaje mi się, że dobry reportaż nie jest trudno napisać. Trzeba gdzieś pojechać, obejrzeć popytać, pogadać; całą substancję ma się od początku do końca daną. Jak ktoś włada dobrze językiem polskim, to reportaż w ciągu jednego popołudnia opracuje, z palcem w dupie.

Ryszard Kapuściński...

... jest pisarzem również dlatego, że w reportażach zmyślał... pierwszy krok w kierunku wielkości zrobił, gdy nie mogąc oddać pierwszego odcinka o Etiopii, mordując się, nie wiedząc, jak zacząć, w końcu olał czysty realizm, zaczął od zasłyszanej historii o piesku, który chodzi i szcza po butach.

Pilch mówi jak czuje nie owija w bawełnę. Używa tego swojego specyficznego języka jak gdyby snuł opowieść. Wspomni coś o książkach na biurku o piszących celebrytach  o swojej ukochanej Cracovii i genezie jej pasiastych koszulek. Mógłbym tak bez końca. Trzeba przeczytać. Polecam


niedziela, 21 października 2018

Czterdzieści i cztery

W książce Krzysztofa Pisarskiego cofamy się do roku 1844 należało by dodać alternatywnego. Ten znany nam to okres szybkiego rozwoju nauki i techniki. Czas powstawania świadomości narodowej, ruchów nacjonalistycznych i nowych tworów państwowych. Po rewolucji francuskiej i epoce napoleońskiej stary porządek powraca w jeszcze bardziej brutalnej formie. Świat jest już jednak inny, obywatele bardziej świadomi swoich praw gotowi ponieść konsekwencje swoich wyborów. W Europie i w Polsce dochodzi do rewolt znanych nam jako Wiosny Ludów (powstają nowe państwa Belgia, Grecja, Włochy czy Austro-Węgry).



Taki obraz świata otrzymujemy od autora, tyle że kilka dekad wcześniej doszło do przełomowego odkrycia. Poznano i na szeroką skalę wykorzystywano energię próżni. Pozwoliła ona odkryć wiele światów równoległych – pozornie kopii znanej nam Europy. W rozgrywkach międzynarodowych liczą się te kraje, które stać na zbudowanie bramy i kolonizowanie etherowej przestrzeni. Mały kraj  w środkowej Europie dzięki temu wydarzeniu zmienił nieco bieg historii. Utrzymał swoją szczątkową niepodległość co wywołało niezadowolenie w wśród państw ościennych. Technologia nie zna granic i rozpoczyna się nowy wyścig.
Fabuła skupia się na podróży Elizy Żmijewskiej do Londynu, mającej za zadanie wykonać wyrok na dawnym przyjacielu, skazanym przez Radę Emigracyjną na śmierć za zdradę powstania listopadowego. Jak się okazuje, nie będzie to takie łatwe. Misja uda się połowicznie. Przy jej realizacji natkniemy się na wiele ciekawych ciekawych postaci (Byrona, Mickiewicz, Słowacki itp), znajdziemy się centrum wydarzeń i poznamy wpływ nowej etherowej technologii. Świat się zmienia, nie koniecznie kroczy w dobrym kierunku, zmiany niosą ze sobą dramatyczne konsekwencje. Jest jednak szansa, alternatywny obrót wydarzeń i pomoc istot z innego równoległego miejsca.
Książkę czyta się świetnie, wykreowany świat jest wiarygodny. Tu i teraz to jedynie stłumione echo odległych światów. Polecam.

niedziela, 14 października 2018

Kitchen Bible

Lato i wakacje minęły dobry czas temu. Na moje półce zawitało kila książek oczekujących by je podjąć i zanurzyć się w oferowanej przez nie przygodzie. Dwa ostanie miesiące były poświęcone studiowaniu i poszerzaniu know-how z zakresu szeroko pojętej gastronomi. Mam jednak uczucie, że potrzebuje literackiej odskoczni.Wracam więc do czytania i dzielenia się z Wami moim wydumanymi literackim przemysłami. Nim to jednak nastąpi trochę o Kuchennej Bibli MasterChef


Kilka naście tygodniu temu miałem rozmowę o pracę, całkiem przyjemną i pouczającą. Uzmysłowiła mi ona o moich brakach ale o również o umiejętnościach o których nie potrafiłem opowiedzieć nie znając niektórych angielskich fachowych nazw i czynności. Sięgnąłem po MasterChef Kitchen Bible kompendium wiedzy niemalże całkowitej związanej z gotowaniem.

  
Mamy tu podstawowe przepisy opatrzone zdjęciami najbardziej polarnych dań (również starterów i deserów) serwowanych w UK. By nam jednak ułatwić przysadzanie dań i zrozumieć zastosowanie konkretysty produktów na kolejnych stronach poznajemy ich rodzaje i sposoby przyrządzania. Wyszczególniono nam wszystkie rodzaje mięs (wieprzowina, wołowina, drób itp), ryb (morskich i słodkowodnych), warzyw, owoców a przede wszystkim przypraw i ziół.


Pokazane jest nam:
- jakich produktów używać do naszych dań.
- jak komponować i dekorować je.
- jak przyrządzać sosy nadające im niepowtarzalne smaki i aromaty.
- jak wyposażyć swoją kuchnie by gotowanie było łatwe i przyjemne


Pozycja ta uzmysławia nam jak ważne są podstawy, gotować potrafi każdy, ale detale powodują o wyjątkowości tego co podajesz na stół. Aromaty i smaki pozostają wyryte w twojej podświadomości i pragniesz do nich wracać za każdym razem gdy o nich pomyślisz. Książka systematyzuje wiedzę i pomimo że wiele tematów tu poruszanych jest nam znanych łapiemy się na tym że do pewnych zagadnień kulinarnych możemy podejść z innej bardziej wyrafinowanej strony. Poza tym dzięki niej poprawiłem swoje słownictwo,  co mnie najbardziej cieszy. Polecam.  

piątek, 14 września 2018

Książki z Polski

Minęło niemalże miesiąc gdy ustani raz zasiadałem nad klawiaturą by sklecić kilka zdań o książkach. Wakacje, podróże, przygody nie oderwały mnie od lektury a jedynie od komputera bloga. Czas jednak powrócić i  pochwalić się swoimi letnimi książkowymi zdobyczami.



Przegląd zaczniemy chronologiczne od wizyty w radomskim Empiku i 30% promocji na:

- Słodziutki. Biografia cukru. - Dariusz Kortko i Judyta Watoła
Książkę miałem na oko już od jakiegoś czasu. Trochę zboczenie zawodowe, a trochę prywatne powiązanie z tematem (kto nie lubi słodyczy) zachęciło mnie do zakupu. Bohater tej książki jest niczym szef mafii wchodzącej w kontakty z władcami i możnymi tego świata. Przyczynia się do upadku gospodarek, uzależnienia i śmierci tysięcy ludzi. A wszystko uchodzi mu płazem, bo jest taki słodki!

W Radomiu jest kilka księgarni Sonet. Jedna z nich mieszcząca się na przeciwko Kościoła Garnizonowego w swojej ofercie posiada książki w promocyjnej cenie, może nie nowości, ale całkiem na czasie.

- Inne ochoty - Jerzy Pilch i Ewelina Pietrowiak
Zachęciła mnie cena 19 zł miałem już kilka podejść do zakupu ale zawsze wybierałem inną pozycję. Dwa lata temu przeczytałem pierwszą odsłonę Zawsze nie ma nigdy, ciekawie się czytało, lubię to manierę Pilch gdy opowiada o otaczającym go świecie tak więc nie zastanawiając się książka wylądowała w moich zbiorach.

Dwie kolejne książki nabyłem w Krakowie w księgarni na Małym Rynku o wdzięcznej nazwie CUD (Ciało, Umysł, Duch) zaciągnięty przez moją małżonkę.

- Tak rzecze Zaratustra - Fryderyk Nietzsche
Klasyk po którego sięgałem będąc studentem Socjologii. Zapragnąłem mieć go na własność.

- Księga Welesa - autor nieznany tłumaczenie Witold Jabłoński
Księga nazywana bywa Biblią Słowian, przez środowisko naukowe uważana za falsyfikat, który powstał w XIX wieku na bazie romantycznych uniesień ludów europejskich. Kupiłem ze względu na swoje zainteresowania wierzeniami słowiańskimi, na pewno dam znać czy było warto.


sobota, 18 sierpnia 2018

Zagroda zębów

Kilka tygodni temu trafiła do mnie książka wyjątkowa, miała około 100 stron, nawiązywała do homerowskiej Odysei powrotu Odysa do Itaki.




Opowieść Wita Szostaka jest nietypowa. Przedstawia nam wariacje powrotu Odysa do domu, widzianą z różnych perspektyw. Każda z nich ma kilka zdań i mierzy się z mitem boskiego króla. Czasem powraca w chwale, czasem w nędzy i zapomnieniu. Bywa tak, że jest oczekiwany, innym razem przepędzany. Telemach syn Odyseusza rozpoznaje go organizując kilkudniową biesiadę, innym razem mimo rozpoznania morduje by objąć władzę w królestwie. W jednej z historii Penelopa po raz kolejny wychodzi za mąż i wiedzie szczęśliwe życie u boku innego mężczyzny. Wyobraźnia autora wydaje nie mieć końca, do mnie trafia interpretacja że tułaczka to wybór, świadome podtrzymanie mitu mądrego króla.

Był ostatnim z mitu i dopóki błądził, dawny świat trochę trwał, nie mógł do końca umrzeć. Wiedział że na Itace czeka go śmierć świata. Skończy swoją opowieść, zatrząśnie zagrodą zębów i stanie się zwykłym człowiekiem. Będzie mężem , ojcem i królem. Dopóki błądzi, mit błądzi donikąd, resztka boskości gdzieś trwa.

Niewielka to książka, ale pobudza wyobraźnię, interpretuje wędrówkę Odysa na różne sposoby i skłania do rozmyślań nad miejscem jednostki w świecie, jego samotności w sieci dróg wyboru tej jednej najlepszej. Polecam.