Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szamo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szamo. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 maja 2018

Szamo

Piękne słoneczne popołudnie. Na biurku stosik walających książek. Tych przeczytanych i tych oczekujących na swoją kolej. Wczoraj książę Harry na oczach kilkuset milionów widzą wypowiedzieli sakramentalne Yes i zaślubił amerykańską aktorkę Meghan. Dziś powrót to normalności, a w moim wypadku do około futbolowej lektury (taki plan przed zbliżającym się mundialem w Rosji).


Mam trochę uczucia deja vu. Lubię Krzysztofa Stanowskiego i jego barwne historie piłkarskie. Chylę czoła wiedzy jaką posiada i doświadczeniu jaki zebrał pracując w różnych redakcjach sportowych. Jego język jest barwny, ma dar zainteresowania i zatrzymania czytelnika na dłuższa chwilę.
Czytając biografię Grzegorza Szamotulskiego Szamo, wszystko co wiedziałbyś o piłce nożnej, gdyby cię nie oszukiwano mam wrażenie że gdzieś to wszytko już czytałem, przeżywałem wraz z głównym bohaterem. Książka Kowal prawdziwa historia, Andrzej Iwan, Spalony czy Szamo... to jedna i ta sama historia. Młody człowiek z talentem, dostrzeżony i wrzucony na głęboką wodę. Sodówka uderza do głowy. Z każdym kolejnym wyborem pogrąża się jeszcze bardziej. Wokół niego krążą różni ludzie, każdy pragnie dorwać się do przyszłościowego kawałka tortu. Jednego dnia jest na szczycie, drugiego kopie na piłkarskich kartofliskach. 
U Stanowskiego bohater to tylko pretekst by snuć swoje rozważania o piłce polskiej. O tym co się w niej dzieje kto trzyma za sznurki. Plotki i ploteczki prosto z szatni. Kto ile zarabia, kto kogo lubi, a przede wszystkim komu podwinęła się noga. Żarty które uwłaczają godności to szczyt dobrej zabawy. Gdzie nie gdzie autor przemyca ciekawą wiedzę, informacje na temat konkretnych postaci związanych ze środowiskiem piłkarskim. Docenia ciężką pracę na treningach, dbanie o swoje życie po piłce nożnej. Przewija się to wiele postaci znanych z piłkarskich stadionów, o wielu z nich Szamotulski ma anegdoty. Dostało się szczególnie Stefanowi Majewskiemu, ale również Kazimierzowi Sidorczukowi czy Mirosławowi Trzeciakowi.
Biografię Szamotulskiego dobrze się czyta. Szybko przyswajamy kolejne boiskowe perypetie bohatera. Szamo spędził swoją 21 letnią karierę w 18 klubach. Mam wrażenie że przedstawiono nam tylko fragment tego czego w nich doświadczył. Poczekamy zobaczymy?!

wtorek, 10 kwietnia 2018

Nowy piłkarski stosik

Mistrzostwa świata w piłce nożnej już za nieco dwa miesiące, a mi po raz kolejny przybyło lektur o tej tematyce. Coraz więcej książek przybywa a stosik nie staje się mniejszy ale damy radę bo czekają na mnie ciekawe pozycję.


Dziś trzy pozycje:
- Królowie strzelców. Piłka w cieniu imperium. - Zbigniew Rokita
Historia, reportaż i sporo nawiązań do teraźniejszości. Kilka reportaży z ZSRR i z Rosji, nawiązań do bloku wschodniego pozwoli nasiąknąć futbolem przed mundialem.
- Wembley, Wimbledon. - Wiktor Osiatyński
Wiktor Osiatyński to legenda polskiego reportażu. Wraz z jego książką wrócimy do lat 70-tych i co mnie najbardziej interesuje kulis awansu Polski do mundialu w RFN. Powrót do przeszłości skreślony piórem człowieka legendy polskiego dziennikarstwa.
- Szamo. Wszystko co wiedziałbyś o piłce nożnej, gdyby cię nie oszukiwano. - Krzysztof Stankowski
Książka z przed kilku dobrych lat do której nie udało mi się przeczytać, teraz jest okazja. Grzegorz Szamotulski grał w kilku klubach i krajach, zaczynał w Legii Warszawa ma z pewnością wiele ciekawych historii do opowiedzenia. 

Biorę się do roboty i mam nadzieje w najbliższym czasie podzielić swoimi spostrzeżeniami z lektury. Pozdrawiam.