Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 listopada 2018

Skandaliści w koronach

Skandaliści w koronach to książka do której powróciłem po kilku latach. Pierwotnie nabyłem ja na publio.pl w jednej z wielu promocji, przebrnąłem przez pierwsze trzy rozdziały i odłożyłem na wirtualną półkę. Wiosną tego roku będąc na chwilę w Polsce na półce w empiku dostrzegłem książkę za jakieś śmieszne pieniądze i bez namysłu nabyłem. Dziś chwiałbym trochę o niej poopowiadać.


Andrzej Zieliński na 230 stronach wrócił do historycznych postaci, legendarnych władców którzy w dziejach Polski zapisali się w pamięci współczesnych jako postacie o wyjątkowej charyzmie i nieposzlakowanej opinii. Na warsztat bierze alternatywne wydarzenia nie koniecznie zapisane w kronikach Galla Anonima, Wincenta Kadłubka czy Jana Długosza, którzy tworzyli swoje dzieła pod patronatem ówczesnych władców, którym nie na rękę była wyjawiana prawda a jedynie podkolorowane sukcesy legendarnych przodków.
Z książki dowiadujemy się dlaczego Bolesław Chrobry ruszył na Kijów, o władcy który za swoje postępki został wymazany z kart historii, o rubasznym stylu życiu królów i chorobach z tym związanych, o kupczeniu koroną, skrytobójcach i wiele innych historii o których nie usłyszymy w podręcznikach.
Wydobywając te historie na światło dzienne, autora stara się skłonić nas do refleksji, przewartościowania niektórych poglądów, a przede wszystkim bardziej krytycznie podchodzić do przekazywanych informacji. Raz nabyta wiedza powinna być na nowo odświeżana. Ważny jest kontekst i realia. Ciekawa pozycja, czasami nieco nużąca wielością podanych informacji, ale warta polecenia i zapoznania.

piątek, 6 listopada 2015

Saga o jarlu Broniszu tom 1

Kilka dni temu skończyłem czytać pierwszy tom "Sagi o jarlu Broniszu" i na świeżo chciałbym podzielić się swoimi przemyśleniami. Po raz kolejny zainteresowała mnie pozycja książkowa osadzona w czasach panowania pierwszych Piastów. Tym razem jest to beletrystyka w sienkiewiczowskim stylu, już samo umiejscowienie akcji świadczy że powstała ku pokrzepieniu serc i bajaniu o wielkości dawnej Polski.



Władysław Grabski (syn premiera i ministra finansów w II RP) na wstępie przedstawia okoliczności powstania swojego dzieła. Miało to miejsce w czasie okupacji niemieckiej w latach 1941/1943. Nawiązuje do tego jak ciężko w takich warunkach zebrać materiały ile trudności i niebezpieczeństw czyha na autora. Przygody dzielnego namiestnika północnych rubieży państwa Bolesława Chrobrego powstawały w konspiracji i były konsultowane na tajnych kompletach, w ten sposób w tych ciężkich czasach choć na chwilę pragnął ukazać Polskę silną, wzbudzającą prestiż i szacunek wśród sąsiadów. Szczególnie upodobał sobie losy siostry pierwszego króla Polski, Sigrydy Dumnej, królowej Szwecji, Danii, Norwegii i Anglii.
Mamy rok 995. Główny bohater Bronisz, wybiera się z wizytą poselską do warowni Jomsbork na wyspie Wolin. Przy okazji pragnie odwiedzić swojego towarzysza po mieczu jarla Olafa Tryggvasona. Na miejscu dowiaduje się że Olaf nie informując władcy Polski, organizuje wyprawę militarną do Szwecji. Chce wesprzeć zbrojnym ramieniem Sigrydę, którą kocha od lat i nie może patrzeć na jej nieszczęśliwe małżeństwo z Erykiem. Nasz bohater tak pokieruje wydarzeniami, że Olaf zamiast do Szwecji wybierze się do Norwegii gdzie jest jednym z pretendentów to tronu, on zaś wraz z wikingami z Jomsborka popłynie do Szwecji. Szalony król Eryk spłonie w nieszczęśliwym wypadku, a koronę po ojcu przejmie nieletni syn, Olaf. Królowa matka w jego imieniu będzie natomiast władać tą krainą. Polski namiestnik wykaże się odwagą i uratuję z płomieni młodziutką Helgę dziewczynę z wysokiego rodu dworkę królowej. Ta go pokocha miłością początkowo nie odwzajemnioną. Bronisz obawiając się że to tylko wdzięczność za uratowanie życia, proponuje że jeżeli po kolejnych pięciu latach ta będzie go jeszcze chciała poprosi o jej rękę. Wraca do Polski poznaje biskupa Wojciecha, który planuje wyprawę misyjną do Prus i tak akcja się toczy od przygody do przygody. Poznajemy kolejne historyczne postacie i wydarzenia. Męczeńską śmierć biskupa Wojciecha, sławnego wikinga Swena Widłobrodego. Bohater jest w samym centrum wydarzeń do tego wplątany jest w intrygi polityczne, walkę o tron Szwecji, Danii i Norwegii. Gdzieś w tle jest miłość, do tego taka w stylu sienkiewiczowskim, romantyczna, bezinteresowna, młodzi ludzie się kochają, już są sobie przyobiecani, szykuje się wielkie weselisko,ale wszystko się komplikuje i potrzeba sporo wysiłku i czasu by los ich ponownie połączył.
Czy połączy nie wiem (pewnie tak), przeczytałem pierwszy tom a kolejne dwa czekają. Książka jest przewidywalna, ale ma swój klimat i urok. W tle jest historia państwa pierwszych Piastów i bohaterów wikińskich sag. Całość czyta się szybko i przyjemnie.

sobota, 31 października 2015

Kiedy Bóg zasypia

"Kiedy Bóg zasypia" to książka na którą czekałem z zapałem (był to rok 2007). Świetny pomysł na powieść, akcja rozgrywająca się w początkach państwowości polskiej, reakcja pogańska, śmierć władcy, bezprawie, pretendenci do tronu, najazdy sąsiadów do tego starosłowiańskie wierzenia i stwory nie z tego świata: Strzygi, Ożywieńcy, Dziwożony czy Południce. Można powiedzieć historia samo się pisząca.


Zacznijmy od początku mamy rok 1034, król Mieszko II Lambert umiera a w Polsce zaczyna się walka o tron. W Polskiej historiografii lata 1034-1038 to biała plama. Wiemy że doszło do buntu chłopstwa i reakcji pogańskiej, możnowładztwo i duchowieństwo zostało zdziesiątkowane a ci co mogli schronili się na Mazowszu gdzie twardą ręką rządził  Miecław. Fabuła książki dzieje się właśnie w tym okresie. 
Rafał Dębski jest znanym twórcą historii grozy i nie inaczej jest tutaj. Umiejscowienie akcji jest tylko pretekstem do kolejnych opisów masakr dokonywanych przez wyznawców starosłowiańskich religii. Pojawiają się stwory i ożywieńcy a wszędobylska krew leje się na lewo i prawo. Postacie ludzkie nie odbiegają od tego stereotypu to kolejne wcielenia potworów. 
Mamy trzy strony konfliktu: polskich chrześcijan, czeskich chrześcijan i słowiańskich pogan. Prości ludzie mają dość rządów możnowładztwa, pamiętają panowanie Bolesława Chrobrego i Mieszka I ciągłe wojny, śmierć, choroby. Pamiętają też czasy gdy wyznawali inne religie, a przede wszystkim pamięć o nich podtrzymują starosłowiańscy kapłani Żercy. Możnowładztwo rozpamiętuje dawne czasy i skupia się w Gnieźnie gdzie znajdują się relikwie św. Wojciecha. Wspomniani są tu również synowie poprzedniego władcy, zapomniany i wymazany przez historię Bolko i Kazimierz zwany odnowicielem. Pierwszy pojawia się na krótko i szybko ginie drugi na końcu jako wybawiciel Polski.
Książka średnio broni się jako powieść historyczna, jest to raczej fantasy osadzona w tych realiach. Fantasy a może bardziej horror dziejący się w czasach panowania pierwszych Piastów. Bohaterowie są płascy często pojawiają się znikąd by po kilku chwilach na zawsze zniknąć z kart książki. Całość czyta się szybko i zapomina równie szybko. Na siłę umieszczono wątek miłosny z Dziwożoną i Ożywieńcem który ma się nijak do fabuły, a wszystko kończy się nagle jakby w środku historii pojawieniem się polskiego księcia na białym koniu.
Na zakończenie fragment jeden z wielu w tej książce idealnie obrazujący klimat historii...

"Przywiązany człowiek rzucił się, jakby chciał zerwać więzy. Jednak rzemienny pas trzymał mocno. Kapłan chwycił ofiarę za włosy, odchylił do tyłu głowę. W blasku płonących wokół pochodni i olejowych mis ustawionych na trójnogach widać było, jak grdyka ofiary chodzi bardzo szybko w górę i w dół. Ostrze spadło na nią niby jastrząb na królika. Buchnęła krew, wylewając się potężnym strumieniem wprost na posąg boga. Zagrzmiało. Wyznawcy padli na twarz. W tej chwili zgasły wszystkie światła poza świętym ogniskiem..." 

Ps. Książka sprawdza się jako lektura w takie dni jak dziś ... Halloween...

poniedziałek, 5 października 2015

Czy wikingowie stworzyli Polskę?

Książkę Zdzisława Skroka czyta się jak powieść choć powieścią nie jest, nie jest też do końca pracą naukową. Autor stawia kilka ważnych hipotez z główną: Czy wikingowie stworzyli Polskę? jest to też tytuł tego dzieła.


O czym jest więc książka? O pradawnych dziejach naszego kraju, mitycznych jego założycielach i interpretacji legend które przetrwały do naszych czasów. Tak więc mityczny Lech wraz ze swymi braćmi dotarł do miejsca w którym zdecydował zamieszkać, miejsce to nazwał Gnieznem a za symbol swego nowego państwa wybrał białego orła, który to w tym gnieździe zamieszkiwał. Tą wersje zna każde dziecko w Polsce. Autor jednak dzieli się z nami swoją teorią, swoją wersją wydarzeń a mianowicie skandynawscy Waregowie przybyli na tereny dorzecza Warty i Odry na początku X wieku, uciekli bądź zostali wygnani z terenów dzisiejszego Kijowa. Byli to potomkowie rodu Askolda i Dira, którzy w raz z Rurykiem podbili Ruś i jako jego lennicy poczęli w jego imieniu władać Rusią Kijowską. Byli to potężni wojownicy którzy swego czasu oblegali Konstantynopol, wyprawiali się po łupy do Bagdadu i Rzymu. Po śmierci Ruryka jego syn Oleg bojąc się ich wzrastającej siły podstępem otruł głowę rodu i część jego współtowarzyszy, ci co przeżyli uciekli na zachód. Zdzisław Skrok by swą teorie uprawdopodobnić podaje kilka faktów i całkiem trafnych argumentów.
W okolicach Kijowa ród ten przyjął nazwę Polanie i pod taka nazwą znają go historycy. Plemię to pojawiło się w IX wieku by następnie popaść w zapomnienie, odrodziło się pod tą samą nazwą w następnym wieku na terenie Polski. Orzeł to symbol Odyna dlatego też stał się symbolem pierwszych Piastów. Z odkryć archeologicznych wnioskujemy że stara słowiańska zabudowa w Wielkopolsce została zastąpiona nowym typem fortyfikacji obronnych w pierwszej połowie X wieku. Wiemy również że trzon drużyn zbrojnych Mieszka I i Bolesława Chrobrego tworzyli Wikingowie. Władcy bogacili się na ciągłych wyprawach łupieżczych i podbojach terytorialnych. Wszystko działo się kosztem miejscowej ludności wykorzystywanej ponad siły. Na początku XI wieku (1032) wybuch bunt słowiański i reakcja pogańska, władców i ich popleczników wygnano lub zabito. Bunt zdławiono po kilku latach, a nowy władca (Kazimierz Odnowiciel) chcąc wymazać przykre wydarzenia z kart historii na nowo stworzył dzieje swego rodu poczynając od Piasta Kołodzieja. W tym celu najął wędrownego skrybę mnicha znanego współcześnie Gallem Anonimem który spisał historię Polski według wytycznych swego władcy.
Autor podaje wiele przykładów by poprzeć swoją teorię, Wikinga widzi w niemal w każdym miejscu, opisuje wiele skandynawskich osad na terenie Polski nie zapominając o jednym z największych portów przełomu tysiącleci, Wolinie. Legendarny Krak to wiking a legenda o smoku zabitym przez chłopa to ewidentny opis buntu Słowian przeciwko Waregom którzy na swoich łodziach mają popiersie smoka.
Choć początkowo byłem pełen zachwytu odkrywając nowe nieznane dzieje swego kraju, w pewnym momencie poczułem lekki przesyt bo autor nie przedstawia stu procentowych dowodów na potwierdzenie swych tez a wiele z nich można interpretować dwojako. Cała ta historia to tylko bajanie jak mogło być. Mogło, ale nie musiało. Całość czyta się całkiem przyjemnie jak niegdyś Dankiena i jego teorie o kosmitach, ani jednemu ani drugiemu nie sposób nie przyznać racji ale niezbitych dowodów nie ma.