Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emigracja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą emigracja. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 marca 2021

Emigracja

Kilka dni temu wysłuchałem audiobooka Emigracja autorstwa Malcolma XD. Muszę przyznać, że nawet sprawiło mi to przyjemność, taki mały skok w bok od literatury bardziej poważnej. Lekki, przyjemny tekst bez głębszego przekazu. Wakacyjna przygoda z happy endem.



Na tym mógłbym zakończyć ten wpis, gdyby nie poruszał tematu mi bliskiego. Sam u progu mojej emigranckiej przygody miałem podobne perypetie i doświadczenia. Podnajmowanie niemal bezpłatnego pokoju w akademiku, a następnie kilkumiesięczny pobyt w przeludnionym domu pełnym rodaków. Praca dla szemranych agencji pracy, a także na farmie truskawek. Nocne rozmowy Polaków i setki twarzy które z czasem zamazały się w pamięci. Mniejsze i większe dramaty, jak się wówczas wydawało byłyby idealnymi tematami na taką książkę.
Dziś to tylko wspomnienia, jeżeli chodzi natomiast o książkę, to taka polska emigracja w krzywym zwierciadle. Historie, które nie raz sam snułem ze znajomymi przy browarku opowiadając im swoje przygody, coraz bardzie przerysowane z kolejnym kuflem piwa. Podobnie jest i tu. Wysłuchasz, pośmiejesz się i zapomnisz. Taka historia na pokrzepienie serc, wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej. A czy to prawda? Czy to ważne. Tak czy inaczej polecam.

wtorek, 24 listopada 2015

Angole

Lubię czytać reportaże, najbardziej pociągają mnie te z egzotycznych miejsc. "Angole" Ewy Winnickiej, to podróż w rejony, które raczej omijałem, może dlatego że dotyczą mnie bezpośrednio. Od czasu do czasu trzeba się jednak zmierzyć ze swymi demonami. Tak więc zrobiłem.




Nie jest łatwo z pośród 2 milionów emigrantów wybrać kilkudziesięciu, którzy mieli by być reprezentatywni dla takiej grupy. Trzeba kierować się kluczem, tym kluczem w książce jest poziom atrakcyjności czytelniczej. Nie uświadczymy tutaj historii typowego emigranta, doświadczymy natomiast skrajności. Mamy samotną matkę z synem i partnerem (problem z alkoholem), przedsiębiorcę który wyemigrował w latach 80-tych, sprzątaczkę  walczącą z siecią Hilton, pracownika korporacyjnego, pracownika przy taśmie, absolwenta prywatnej uczelni itd.
Ewa Winnicka zebrała w swojej książce 36 historii, jest tego sporo, z opowieści bohaterów dowiadujemy się sporo o kodzie językowym i stosunku tubylców do emigrantów. Uświadamiają nam jak bardzo ważna w Wielkiej Brytanii jest przynależność do klasy społecznej i akcent. Tłumaczą nam pojęcie passive aggressive:

Metoda z grubsza polega na tym, że Angol nie dawał mi żadnych obowiązków, a ja czułam, że on nie chce mieć ze mną nic wspólnego.Chwilę potem mówi, że jestem do niczego. "I can't do anything, sorry".
Piszę maila do klienta. On tego maila każe do siebie przesłać, żeby sprawdzić, czy dobrze napisany. 

Mamy tu kobietę, która stara się pomagać nowo przybyłym i która po kilku miesiącach wypala się kompletnie od nadmiaru pracy.
Poszczególne historie są krótkie i szybko się je czyta. Dają dużo do myślenia jeżeli myślisz o emigracji i rewidują twoje spojrzenie gdy już na niej jesteś. Ciekawa lektura.


środa, 16 września 2015

Obóz Świetych

Do napisania tej krótkiej notki popchnęły mnie wydarzenia z ostatni kilku tygodni, a mają one związek z sytuacją na węgiersko-austyjackiej granicy. Kilka dziesiątą może kilka set tysięcy uchodźców z Bliskiego Wschodu (Irak, Syria) próbuje przedostać się do Europy. Prasa i telewizja dzień w dzień nadaje relacje i "trąbi" że grozi nam "Armagedon", upadek cywilizacji zachodniej, wojujący islam, kobiety w burkach i terroryści.
Obywatele Unii Europejskiej (w tym Polacy) wychodzą na ulicę manifestując swój strach przed tłumem imigrantów, bądź dobrą wolę i chęć niesienia pomocy ludziom w potrzebie. Może takie wydarzenia nie są niczym nowym wybuchają co jakiś czas z większą lub mniejszą siłą, skojarzyły mi się jednak z pewną książką przeczytaną jakieś 8 lat temu.


"Obóz Świętych" autorstwa Jean'a Raspail'a jest książką futurologiczną napisaną w roku 1973 a opisującą wydarzenia z początków XXI wieku. W nękanych głodem i epidemią Indiach pod wpływem wystąpień szalonego filozofa, zresztą przybysza z Europy, setki tysięcy ludzi opanowują siłą statki, łodzie, barki i na oślep, niepowstrzymaną falą, ruszają ku Europie. Kraje zachodnie są kompletnie ogłupiałe i bezradne. Nikt nie ma przecież odwagi wydać rozkazu strzelania do tłumów. Media plotą o tolerancji i sprawiedliwości dziejowej, a flota z każdym dniem zbliża się wywołując strach i panikę.
Książka jest warta przeczytania uświadamia nam co tak naprawdę myślimy w tej kwestii. Poszczególne wydarzenia są przedstawiane z punktu widzenia europejczyka, ukazane są podziały występujące w społeczeństwie, walka myśli konserwatywnej z liberalną. Suma summarum okazuje się że rzeczywistość jest zupełnie inna, a my jesteśmy zapatrzeni tylko w siebie bez względu czy pomagamy czy kontestujemy.