Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W głowie się nie mieści. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W głowie się nie mieści. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 czerwca 2016

Familijny sezon kinowy 2015/16

Krótkie podsumowanie naszego kinowego sezonu szkolnego, oczywiście bardzo subiektywnego, bo mojej siedmioletniej córki. Tak na marginesie ściśle jest on powiązany i z książkowym, bardzo często zdarza się, że następnym krokiem jest sięgniecie po wersje papierowe. Zosia jest w takim wieku, iż im książka bardziej kolorowa tym bardzie atrakcyjna. Zestawienie ma charakter orientacyjny i jest chronologiczne. Serdeczne zapraszam.



Dom - maj 2015

Film  tak zwanej drogi, dla młodych widzów, Ziemię opanowują kosmici jeden z nich zaprzyjaźnia się z małą dziewczynką, która zgubiła swoją mamę. Całkiem przyjemnie się ogląda, morał  uczciwość i tolerancja popłaca , może nie powala, ale jako przesłanie dla dzieci jest w sam raz.

W głowie się nie mieści - sierpień 2015

Film oskarowy o którym popełniłem wpis tutaj... Świetnie zobrazowanie uczuć targających młodego człowieka, dla każdego rodzica to numer jeden ubiegłego roku.

Minionki - wrzesień 2015

Film ten to top 3 mojej córki, dla rodzica przeciętna produkcja z mnóstwem mniej lub bardziej śmiesznych gagów, na plus osadzenie akcji w Anglii lat sześćdziesiątych.

Sekrety morza - listopad 2015

Zosia do dziś od czasu do czasu nuci pieśń Sirszy, kolejna pozycja dość wysoko w zestawieniu. Świetny wizualnie film, z całkiem dobrą fabułą i tajemnicą. Całość dzieje się gdzieś na północy, a główni bohaterowie to brat i siostra.

Mały Książę - grudzień 2015

Ten film to trochę prywata (sam chciałem go obejrzeć), choć był to prezent świąteczny dla Zosi. Nieco odświeżona i lekko rozwinięta fabularnie (taka opowieść w opowieści) wersja  książki Antoine de Saint-Exupery, trochę więcej o nim piszę tutaj.

Hotel Transylwania 2 - grudzień 2015

Kontynuacja bestseleru z przed dwóch lat. Dziadek (Drakula) i wnuk ruszają na wspólną  wyprawę by z tego drugiego zrobić pełnokrwistego wampira, nieco w brew woli jego rodziców. Film pełen gagów, może nie zachwycać starszego widza, ale dzieciaki uwielbiają go (top 3 dla Zosi). Generalnie chodzi o to, by pokazać jak ważne są więzy rodzinne i przyjaźń.

Dobry Dinozaur - styczeń 2016

Kolejny film o dorastaniu i poszukiwaniu siebie. Mały strachliwy dinozaur wpada do rzeki i gubi się. Podczas powrotnej drogi walczy ze swymi słabościami, wiele dowiaduje sie o samym sobie i poznaje nowych przyjaciół. Staje się dzielniejszy i mądrzejszy. Ciepły inteligentny film w sam raz dla maluchów, a do tego pięknie zrealizowany wizualnie.

Fistaszki - Snoopy and Charlie Brown Movie - marzec 2016

Kolejny film na który poszliśmy z myślą o mnie. Byłem bardzo ciekaw jak wypadnie kinowa wersja krótkiego w swej formie kultowego stripowego (gazetowego) komiksu. O dziwo udało się połączyć rozbudowaną fabułę z krótkimi inteligentnymi gagami. Charlie to młody chłopak któremu wpada w oko koleżanka z klasy, kompletnie nie ma pojęcia jak jej o tym powiedzieć, ale od czego są przyjaciele i wierny pies Snoopy.

Kung Fu Panda III - kwiecień 2016

Pomimo tego, że nad trzecimi odsłonami wisi jakieś fatum, tym razem jest to osłona całkiem udana. Główny bohater poznaje swojego ojca, wspólnie wyruszają do mitycznej wioski Pand, by móc wnieś się na kolejny poziom oświecenia i poznania. Film pełen humoru i trafnych spostrzeżeń. Mocny punkt tego rankingu.

Zwierzogród - maj 2016

Kryminał dla dzieci, takie Chinatown dla młodego widza. Intrygująca fabuła nawiązania do popkultury, a wszystko osadzone w świecie zwierząt. Pozornie wszyscy żyją w ładzie i harmonii, ale gdy tylko się nieco zagłębić to świat daleki od ideału. Dla mnie mocne drugie miejsce, dla córki pierwsza piątka. Świetny film.

Ps. Małe zaległości filmowe nadrabiane w okresie przedświątecznym z roku poprzedniego (2014)...

Wielka Szóstka - grudzień 2015

Film oskarowy, na podstawie komisów Marvel'a.

Paddington - grudzień 2015

Film na podstawie kultowej książki o tym samym tytule, jako jedyny w tym zestawieni nie animowany.



niedziela, 23 sierpnia 2015

W głowie się nie mieści

Byłem w kinie na "Inside Out". Nie mieliśmy planów na weekend, gdzieś widziałem trailer filmu i stało się poszliśmy z żoną i córką na seans.



Usiedliśmy w swoich wygodnych fotelach z popcornem i lekko przysnęliśmy na tradycyjnej już ciężkostrawnej dawce reklam. Gdy zapadła ciemność, a projektor rzucił obraz na biel ekranu, zapadła cisza,  a oczom naszym ukazał się prześliczny bobas o imieniu Reiley, nagle pojawili się rodzice a gdzieś w środku naszej bohaterki Radość (pierwsza jej emocja) i uśmiech na twarzy. Z zapartym tchem obserwowaliśmy zmianę wyrazu twarzy dziecka i kolejną emocję Smutek, a potem krok po kroku w raz z dorastaniem dziewczynki kolejne Gniew, Strach i Odraza. Od teraz tych pięć spersonifikowanych postaci będzie kierowało życiem Reiley.

Rodzic widząc te sceny doświadcza uczucia "deja vu". Przeszłość staje mu przed oczyma i jakby widział własne dziecko. Z kolejnym mijającymi minutami jest tylko lepiej. Radość to uczucie dominujące od czasu do czasu poprzeplatane emocjami Gniewu, Strachu i Odrazy. Wszystko jest takie piękne i ekscytujące że nie ma czasu na Smutek, który staje się "piątym kołem u wozu" i jest spychana na margines wydarzeń. Ale wszystko do czasu, dziewczynka kończy 11 lat a w jej życie wkraczają zmiany. Wraz z rodzicami przeprowadza się z zimnej Minnesoty do słonecznego San Francisco. Traci dom, przyjaciół i drużynę hokejową. Jest zagubiona jej emocje również, tylko Radość wie co robić, ale czy na pewno?!
Jest w filmie świetna metaforyczna scena gdy Radość rysuje okrąg i umieszcza w nim Smutek mówiąc by nie wychodziła po za niego i niczego nie dotykała. Wielu z nas postępuje właśnie w taki sposób, starając się uciszyć negatywne emocje, które skumulowane prędzej czy później znajdą drogę ucieczki.
Tak się też dzieje tutaj Radość i Smutek gubią się, a dziewczynką kierują Gniew, Strach i Odraza. Czuje się coraz bardziej zagubiona i podejmuje coraz bardziej irracjonalne działania. Pewnie nie popsuje zabawy zdradzając że obie emocje po licznych perypetiach odnajdą drogę (poznając tajniki ludzkiego umysłu) a Radość zrozumie że bez udziału tej drugiej nie pomoże dziewczynce.

Film przypomina kultowy serial dla dzieci z lat 80-tych "Było sobie życie", nakręcony jest w podobnej konwencji, mali bohaterzy odpowiedzialni za funkcjonowanie człowieka, próbują sobie poradzić z przeciwnościami losu. Powodzenie lub nie powodzenie będzie się przekładało na samopoczucie naszej głównej bohaterki Reiley. Historia jest jednak ukazana z dużym smakiem, widz utożsamia się z przedstawionymi problemami i chcąc nie chcąc sam bierze w niej udział. Głównym atutem jest przedstawienie w przystępny sposób jak działa ludzka psychika (kulki pamięci umieszczone w bajkowej scenerii magicznego labiryntu, połączone wyspami osobowości), a w szczególności rozwijanie się depresji (wyżej wspomniane znikniecie Radości i Smutku). W trakcie i po projekcji całej naszej trójcie zakręciła się łza w oku, ale najważniejsze, że wszystko dobrze się kończy. Było warto wybrać się do kina i obejrzeć to widowisko. Oby więcej takich filmów.